 |
|
prosto w oczy słodkie słowa, w plecy metalowe pręty.
(..) ale Cię rozkminiłam i wszystkich takich jak Ty pieprzę.
dwulicowi ludzie - kurwa, ilu Was jeszcze?
|
|
 |
|
może jeszcze poczekam, ale to też ma datę.
|
|
 |
|
może wyjdę z Tobą, poćwiczymy nienawiść, może wyjde gdzieś pogapić sie na gwiazdy z kimś
|
|
 |
|
co byś mi powiedział, kiedy bym zakładała kurtkę, byś pocałował w usta mnie z nadzieją, że wrócę?
|
|
 |
|
przecież zawsze wracam, nawet z najlepszych podróży, ale ta niespodziewanie mogłaby się przedłużyć
|
|
 |
|
słowa nie oddają tego ile waży strata, kocham Cię najmocniej, zaraz wracam
|
|
 |
|
Nagle tak cicho zrobiło się w moim świecie bez Ciebie...
|
|
 |
|
czy wiesz, że nawet nie mam pojęcia, jak mogą wyglądać Twoje oczy, gdy są w nich łzy?
|
|
 |
|
nienawidzę, kiedy mierzysz mnie wzrokiem delikatnie przygryzając wargę. kiedy moje usta krzyczą o dotyk Twoich. a ja mam obowiązek przytrzymywać je zębami bo niestety nie mam w pobliżu sznurówek, a tych od trampek niezwykle mi szkoda.
|
|
 |
|
i krzyczę 'weź mnie ratuj', kiedy patrzysz w moje oczy, ale nie chcesz tego słyszeć, nic nie mówisz i odchodzisz I znów płaczę, i chuj, że płaczę, co?
|
|
 |
|
albo się zaćpasz, albo skumasz , że nie warto.
|
|
|
|