 |
|
By uszczęśliwić człowieka trzeba niewiele, nieraz wystarczy tylko poczucie, że ma kogoś na kim może zawsze polegać. Tylko tyle.
|
|
 |
|
Ty nawet nie wiesz ile dla mnie znaczy Twój uśmiech. oj, sorry ja sama nie wiem, bo Twoje
spojrzenie znaczy jeszcze więcej.
|
|
 |
|
Jak nie chcesz to po prostu nie musisz być najważniejszą osobą w moim życiu, przecież nie będę prosić.
|
|
 |
|
i kocham tą satysfakcję, gdy pod naciskiem mojego spojrzenia spuszczasz głowę w dół.
|
|
 |
|
Dorastanie oznacza jedno niezależność. Wszyscy tego chcemy. Czasem wykorzystujemy innych, żeby ją pozyskać. Czasem odnajdujemy ją w sobie. Czasem nasza niezależność przychodzi kosztem czegoś innego. A cena może być wysoka. Bo przeważnie, żeby pozyskać niezależność, musimy walczyć. Nigdy nie rezygnuj. Nigdy się nie poddawaj.
|
|
 |
|
przelotne spojrzenia , kilka ' siema! ' bez znaczenia..
|
|
 |
|
Jestem uosobieniem łagodności i cierpliwości. Dopóki ktoś mnie nie wkurwi.
|
|
 |
|
CD| ja mowie no bo pusc chlopa na impreze..a tato ale o co cho...a mama no i sie zlajdaczy..i ja mowie dokladnie zlajdaczyl sie...i tato sie pyta z kim...a ja mowie z jakimis irolkami...pewnie jakies rude brzydkie...a tato noo bo on wiewiorki widocznie lubi...a ja no co nie dalam mu to sie zlajdaczyl...i tato z tekstem...''bo on to zoofil jest :D:D '' juz w brecht zesmy jebneli a mama ''no wkoncu to sarna... pusc sarne na lake a w jelonka sie zabawi''
|
|
 |
|
schodze na dol... wstawilam pranie i wbijam do rodzicow pokoju.... i akurat w filmie taki knypek przyszedl na przeprosiny z kwiatkiem do dziewczyny ...ile on mial jakies 12 lat :D:D i moj tato mowi ''no widzisz taki maly i z kwiatkiem a ten twoj...'' a ja mowie jaki moj? ja nie mam chlopaka... a mama ''no tak weekend minal..'' a ja mowie ze marcin byl na 2 tygodnie :D:D.. i tato ze ja weekendowka jeste...
|
|
 |
|
w sercu każdego z nas jest mały odpływ ściekowy. kiedy nazbiera się w nim dostatecznie dużo brudu, spływa między kraty, dając nam tym samym ulgę. ale sęk w tym, aby pozwolić sercu na pozbycie się szamba. sęk w tym, aby pogodzić się z nieodwracalnym rozkładem naszych uczuć.
|
|
 |
|
wiedziałam, że jego uczucie jest szczere, kiedy w pierwszej kolejności podarował mi rękaw swojej ulubionej koszuli, aby wymazała go tuszem, kiedy zanosiłam się płaczem, a później prymitywnie wylał na swoje krocze kubek zimnej już kawy, żeby dosadnie udowodnić mi, że jestem ważniejsza od jego ulubionych ubrań i czasu jaki zmarnuje na ich pranie.
|
|
 |
|
siedze zaciesz na ryju :d spiewam i pisze z ludziami i wogole jest gitowsko i majonezowo :D:D
|
|
|
|