 |
|
- Ferb, co dzisiaj robimy ? - zrobimy rozmrażacz do jego serca .
|
|
 |
|
Myślę co moglibyśmy przez ten czas zrobić. Jest tyle kin, tyle filmów, tyle miejsc nowych. Może moglibyśmy tam pobyć, albo zostać tu i poleżeć na podłodze. Może moglibyśmy pić razem kawę gdzieś. Wyjść razem lub nie robić nic razem. / Pezet ♥
|
|
 |
|
siedzisz w domu. kompletnie nie wiesz co masz ze sobą zrobić. udajesz, że wszystko gra, ale tak nie jest. raz po raz wyciągasz z kieszeni telefon, żeby sprawdzić, czy nie czeka sms od Niego. pomimo, że nie czułaś żadnych wibracji, wyciągniesz go znowu za jakieś pięć minut. spojrzysz na ekran i jedynie przywitasz uśmiechem Francisca. zatęsknisz, znowu. |africa
|
|
 |
|
Twinkle, twinkle little whore. close your legs, they're not door. |kwejk
|
|
 |
|
nie zapraszałam jej. tak niespodziewanie wtargnęła do mojego serca i ani myśli odejść. miesza mi w myślach i wkrada się do snów. wszędzie musi wetknąć jakąś cząstkę Ciebie. nie lubię miłości. |africa
|
|
 |
|
kryłam swoje uczucia. sądziłam, że znikną po jakimś czasie, ale to było zgubne myślenie. narastały we mnie, szukały jakiegoś ujścia, niestety moje usta ciągle były zamknięte. nadal są i pewnie nigdy się nie otworzą aby wypowiedzieć te kilka słów. ciągle liczę, że to minie. zazwyczaj mijało, i to dość szybko. ale wcześniej to były zwykłe szczeniackie zakochania, a to, to jest chyba coś więcej.|africa
|
|
 |
|
Kocham, gdy zerka wprost na moje usta, po czym spogląda pytająco w moje oczy, a gdy już widzi mój łobuzerski uśmiech zabiera się do całowania.
|
|
 |
|
Siedem liter jego imienia. Głębia oczu. Kolor włosów. Barwa głosu. Odgłos bicia serca. Styl chodzenia. Słodki uśmiech. Delikatny dotyk. Usta idealnie pasujące do moich. Ciepły oddech. Zapach, który pozostawia na mojej koszulce. ♥
|
|
 |
|
Pisze bo to mnie uspokaja, umożliwia wylanie z siebie emocji ale po cichu liczę, ze przeczyta to ktoś odpowiedni.
|
|
 |
|
Cholernie Ci zazdroszczę. Nikt jeszcze nigdy nie oszalał na moim punkcie tak, jak ja na Twoim.
|
|
 |
|
nie wolno przywiązywać się do ludzi. przychodzą i odchodzą. odjeżdżają i zostawiają po sobie tęsknotę,która zdaję się wypełniać każdy skrawek naszego ciała, a mimo tego znów to zrobiłam. od tak przyzwyczajałam się do jego uśmiechu i unoszenia brwi na widok czegoś niebywałego. od tak naiwnie wierzyłam że zostanie do końca tego roku. do końca przyszłego i jeszcze następnego. piłam rano herbatę i z rozbawieniem unosiłam kąciki ust ku górze,gdy przyłapywałam go na zerkaniu w moją stronę. dopiero stojąc na trzecim peronie ze śmiesznie rozwianymi włosami i stojącymi łzami w oczach zrozumiałam że na właśnie dziś wyznaczył koniec przyciągając mnie do siebie z bagażem na plecach i czapką na głowie. uśmiechnął się i zniknął w jednym z przedziałów. parzyłam jak odjeżdża. jak naiwne serce biegnie po torach błagając go jeszcze o trochę...
|
|
 |
|
Straciłam tą miłość, a innej po prostu nie chcę...
|
|
|
|