 |
kocham Cie mimo grzywki, która przykrywa Twoją tęczówkę, mimo że nie wyglądasz jak Pudzian, czy Neymar, mimo, że masz głupie nawyki, mimo, że masz nałogi. kocham Cię mimo wszystko.
|
|
 |
nic nie pomoże, jeśli Ty nie pomożesz dziś miłości.
|
|
 |
nawet nie wiecie jak cholernie miło mi, czytając te wszystkie komentarze pod wpisami, wiadomości prywatne, czy tam wiadomości na gadu od Was, doceniające to co tu bazgrolę, ten niby talent, i te kilka doświadczeń życiowych, kilka uczuć tutaj przekształconych jedynie w słowa. to Wszystkim tym, którzy są tutaj i dają szansę na istnienie Endoftime, uświadamiając mi każdego dnia, że bycie tutaj ma jednak jakiś sens, dziękuję ♥ wasz Endoftimek.
|
|
 |
czasami chciałabym dotknąć nieba, odbić od dna, od teraźniejszości tych realiów kolejnego dnia i odejść, bez zbędnych tłumaczeń czy wmawianych na każdym kroku, zasad jebanego życia. tam gdzie zmierzam, ten całokształt byłby tak nieważny. to miejsce kreślące nieustanny ból, to tam wszystko streszcza się w kilku uczuciach, tych dających jedynie szczęście, i tak wyjątkowym,a zarazem podsumowującym wszystko to co chciałabym powiedzieć, słowie 'dziękuję' kierowanym ku ziemi, ku ludziom, którzy tam wierzyli w każdy mój ruch, dając mi siłę na następny, których pomimo wszystko, kocham. / Endoftime.
|
|
 |
czy oszalałbyś beze mnie tak jak Onar za swoją panną ?
|
|
 |
spójrz, podarowałam Ci moje serce. a teraz trzymaj je przy swoim.
|
|
 |
moje serce od jakiegoś czasu jest wynajmowane przez jednego człowieczka, którego powierzył mi los.
|
|
 |
i wiesz, nawet jeśli któraś z więzi pomiędzy nami, kiedyś pęknie, nawet jeśli nie wytrzymasz i będziesz chciał odejść, zrzuć wszystko to co związane ze mną na drugi plan, bądź w jakiś sposób zaliczyć zaledwie do już nieważnej przeszłości, to pamiętaj, we mnie żyć będziesz już zawsze, może nie będziesz dla mnie, czy przy mnie, ale będziesz w sercu. Ty jesteś jego częścią, tą chociaż najmniej odporną na ból to jednak najcenniejszą pod każdym względem, tą która wciąż żyje, i będzie żyć dopóki sam jej nie zabijesz. to właśnie serce nie będzie w stanie wyrzucić Cię z siebie, to ono nigdy nie zapomni i nigdy nie zdoła zastąpić Twojego miejsca, kimś innym, bo to Ty przywróciłeś szczęście, nadając sens biciu jedynie jego części, to Tobie oddałam tę część w pełni, tak po prostu, gruntownie na zawsze. / special, for Rapoholiiik ~ małe Endoftime.
|
|
 |
nie potrafię sobie wyobrazić życia bez jego obecności. przecież żyję dla niego.
|
|
 |
Zaczęło się niewinnie. Zwykłe pisanie między sobą dwójki osób. Nawet nie pytaj, bo nie wiem kiedy, ale zaczęło mi na tobie cholernie zależeć. Każdy dzień zaczynał się i kończył myślami o tobie. Z dala od wszystkich, od wszystkiego ze zniecierpliwienie czekałąm na odzew z twojej strony. W momencie,gdy wszystko nabiera realnych kształtów zdarzają się tak straszne rzeczy. Gdy zniknąłeś i wszyscy się martwili myslałam tlyko otym,żeby nic się nie stało,żebyś był bezpieczny, nie potrafiłąm się na niczym skupić. Po prostu rzuciłam wszystko i zamknęłam się sama w pokoju. Nie potrafię i boję się napisać do ciebie, boję się reakcji na moje słowa. Jednak chcę,żebyś wiedział,że bez względu na sytuację zawsze będę cie wspierać,bez względu na to, co się stanie zawsze masz we mnie oparcie i nie zapominaj o tym. I proszę nie myśl więcej o samobójstwie..Bo nie wiem czy następnym razem pozwolisz nam zareagować na czas..
|
|
 |
kolejną dawkę nikotyny mieszam z tlenem, po brzegi wypełniam nią płuca. zatruwanie się od wewnątrz weszło mi w nawyk, to codzienne, powolne zabijanie się bez bólu przypadło do gustu. wieczorem znów dojdę do wniosku, że to przecież i tak nie ma sensu, znów będę krztusić się łzami, zaciągając się ostatkiem sił. bezbronny organizm podatny, na każdą nową ranę, serce do sedna przepełnione bólem, może nie wiesz, ale od pewnego czasu, dla mnie jedynym wyzwaniem by przetrwać to pierdolone życie, jest nieustanne starcie z nim samym, tak po prostu.. o kolejny oddech. / Endoftime.
|
|
 |
nie będę chować pretensji, nie na tym polega życie .
|
|
|
|