 |
|
rób wszystko. kradnij, pij, ćpaj. tylko nie kłam, gdy mówisz o miłości. [ yezoo ]
|
|
 |
|
żałuję tylko obietnic, które sobie złożyliśmy, bo w porównaniu do Ciebie, ja swoich potrafiłam dotrzymać. [ yezoo ]
|
|
 |
|
juz zapomniałam jaki zapach ma szczęście.
|
|
 |
|
Już nic nie będzie takie samo. Mijam jego siostrę na ulicy i uśmiechamy się do siebie pusto, chociaż obie wiemy, że czegoś tutaj jeszcze brakuję. Jednego 36'6, wysokiego faceta z full capem,który uśmiechałby się do nas i ciągle mruczał pod nosem, że nie rozumie kobiet. Oddałby życie za najbliższych, nieraz dostawał w mordę za swoich kumpli, a za każde złe słowo na temat rodziny byłby gotowy zabić. Mimo wszystko dla mnie był przyjacielem,czułym facetem,który znosił wszystkie moje łzy i humorki, byłam jego małą kruszyną,której nikt nie mógł tknąć. Wiem, że jego siostra wraca stamtąd,gdzie ja idę.-Czeka na Ciebie.-Uśmiechnęłam się przez napływające do oczu łzy i przytuliłam mocno, bo kiedyś obiecałam mu, że zawsze będę dla niej rodziną, gdy jego już zabraknie. Potem ruszyłam w swoim kierunku, przeszłam przez małą żelazną bramę i stanęłam przed kamiennym nagrobkiem.-Jak mogłeś mi to zrobić?-Wybuchnęłam płaczem, a potem zaczęłam rozmowę z moim małym promyczkiem./esperer
|
|
 |
|
pewnie myślisz, że mam w dupie wszystko co mówisz gdy jestem zła, a tak naprawdę biorę to do siebie jeszcze bardziej.
|
|
 |
|
miejmy odwagę spróbować. może to akurat miłość.
|
|
 |
|
i cieszę się, że jako trzynastolatka poznałam świat nocą, smak wódki, ale przede wszystkim dobrych kumpli. i dzięki temu wiem jak się nie skurwić, z kim trzymać, co mówić./emilsoon
|
|
 |
|
kiedyś można było o Nas tylko przeczytać, teraz można Nas razem zobaczyć. /emilsoon
|
|
 |
|
Padało. Lubiła patrzeć jak deszcz spływał po szybie. To zabawne jak bardzo koiła ją taka pogoda. Nie lubiła słońca, bo zostawił ją w najgorętszy dzień zeszłego lata. Wychodziła tylko w takie dni jak dziś, licząc na to, że nie spotka go na mieście, godzinami przesiadywała w parku. Mokła, chorowała, a mimo to nie potrafiła przestać tego. Ból po jego odejściu nie zmiennie trwał.
|
|
 |
|
wypalałam się powoli z każdym dniem, a mimo to żyłam. Zyłam ciągłą nadzieją, marzeniami.
|
|
 |
|
przestałam czuć nawet najmniejsze zranienia. możesz podejść uderzyć mnie w twarz. nawet nie pisnę słówka. uodporniłam się ? to obojętność.
|
|
|
|