 |
|
wykańczają mnie wielokrotne pytania, co chciałabym dostać na urodziny, święta czy inne okazje. to oczywiste, że najcudowniejszym prezentem jaki mogłabym od kogo kolwiek dostać byłbyś ty, tylko nie wiem jak mam opowiedzieć innym o moim jednym, największym marzeniu. niby to takie proste, ale jednak troche boję się do tego przyznać.
|
|
 |
|
to nie ty jesteś alkoholikiem, palaczem czy narkomanem, tylko twoje ciało. ciało ludzkie uzależnia się od wszystkiego, bo gdy raz czegoś zazna, chce dostawać tego co raz to więcej. dla mojego ciała uzależnieniem jesteś ty. i to chyba jest gorsze od tych wymienionych wyżej, bo z ciebie za cholerę nie da się wyleczyć.
|
|
 |
|
przekonałam się, że można tęsknić za kimś kto stoi obok.
|
|
 |
|
nie jestesmy od siebie tak daleko jak mi się wydawało, przecież co wieczór widzimy ten sam księżyc, widzimy to samo słońce i identyczne gwiazdy.
|
|
 |
|
Przyjaciele nie zostawiają tak po prostu. / i.need.you
|
|
 |
|
"Żaka,podaj piwo temu gościowi przy końcu "-rzucił kumpel. "mam obsuwe, sam nalej"-odrzuciłam, gdy nagle usłyszałam "prosił specjalnie o Ciebie". zatrzymałam się, i spojrzałam w Jego kierunku. siedział przy barze, i uśmiechał się do mnie - z tym samym błyskiem w oku, który pamiętam sprzed kilku lat, gdy jeszcze byliśmy razem. podeszłam do Niego, podając mu piwo. "wróciłaś"- powiedział, po czym zaczął na żarty opieprzać mnie, że nie dałam znać. przegadaliśmy kilka minut, po czym wyskoczyłam z tekstem:"czemu za każdym razem do mnie wracasz? nie odciąłeś się,ani na chwilę". uśmiechnął się, położył na bar pieniądze za piwo, po czym wstając dodał:"kocham sentymenty, a Ty jesteś moim", i udał się w kierunku drzwi. stałam jeszcze chwilę, wpatrując się w Jego oddalającą się sylwetkę, i uświadamiając sobie, że właśnie to w Nim uwielbiałam - zagadkowość, która zawsze tak bardzo mnie intrygowała. || kissmyshoes
|
|
 |
|
Zawsze będę uśmiechać się do wspomnień związanych z Nim.
|
|
 |
|
Zabawne, że ta znajomość rozpada się tak naturalnie pod wpływem czasu. Coraz mniej bólu każdego dnia, coraz mniejsza tęsknota i myśli tak jakby nie krążą koło Ciebie. Czasami jeszcze tylko to głupie serce się wyrywa, próbuję, ale nie jestem już tak głupia i w odpowiednim momencie chwytam za smycz, przyciągam do klatki piersiowej, bo drugi raz nie przeżyłabym końca tej miłości, rozumiesz? Nie mogę wiecznie opłakiwać jednego końca./esperer
|
|
 |
|
Zabawne, że ta znajomość rozpada się tak naturalnie pod wpływem czasu. Coraz mniej bólu każdego dnia, coraz mniejsza tęsknota i myśli tak jakby nie krążą koło Ciebie. Czasami jeszcze tylko to głupie serce się wyrywa, próbuję, ale nie jestem już tak głupia i w odpowiednim momencie chwytam za smycz, przyciągam do klatki piersiowej, bo drugi raz nie przeżyłabym końca tej miłości, rozumiesz? Nie mogę wiecznie opłakiwać jednego końca./esperer
|
|
 |
|
najbardziej bałam się momentu, w którym obudzisz się rano i nie będę już twoją głowną myślą w głowie.
|
|
 |
|
uwielbiam jak łapiesz mnie za rękę.
|
|
 |
|
czekam na ciebie, bo jestes tego warty.
|
|
|
|