 |
|
Żałuję, że czas tak szybko leci. żałuję wszystkich przykrych słów wypowiedzianych z moich ust. żałuję tego, że nie potrafiłam przyznać się do błędów, gdy je popełniałam .żałuję że skrzywdziłam osoby, które tak bardzo kocham...
|
|
 |
|
Dopiero w samotne wieczory uświadamiam sobie, że fajnie by było, gdyby ktoś był teraz obok. Ktoś do kogo mogłabym się wtulić i zapomnieć o wszytkim...
|
|
 |
|
Nie jestem na Ciebie zła dlatego, że mnie nie rozumiesz...Nie mogę być o to zła, bo nawet ja siebie sama czasami nie rozumiem... Jestem zła,bo nie starasz się zrozumieć... A gdy zaczynam mówić o tym, co mnie boli, odwracasz głowę i udajesz, że nie słyszysz...
|
|
 |
|
Chciałabym żeby kiedyś, gdy się spotkamy pomyślał 'kurwa, szkoda że z Ciebie zrezygnowałem'.
|
|
 |
|
Nie potrafię kochać... Nie potrafię zaufać... Bo wiem, że te dwa czynniki mogą spowodować więcej bólu niż szczęścia
|
|
 |
|
Ta, która zajęła moje miejsce jest szczęściarą. Nie mów, że jest inaczej, bo wiem co przeżywałam będąc z Tobą.
|
|
 |
|
A mówił, że jest inny, że on naprawdę kocha całym sercem tylko mnie i tak zostanie na zawsze… A okazało się że nie różni się niczym od całej reszty …..
|
|
 |
|
I pojawia się pytanie: być szczęśliwą, ale z poczuciem, że jest się zimną dziwką, czy być nieszczęśliwą ze spokojnym sumieniem, że nie rani się drugiej osoby?
|
|
 |
|
Znów przechodziłam przez park, znów ujrzałam parę siedzącą na ławce, znów z oka pociekła mi pojedyncza łza, bo znów pomyślałam o tym, że kiedyś też tak robiliśmy...
|
|
 |
|
Miłość nie daje i nigdy nie dawała szczęścia.
Wręcz przeciwnie, zawsze jest niepokojem, polem bitwy, ciągiem bezsennych nocy,
podczas których zadajemy sobie mnóstwo pytań, dręczą nas wątpliwości.
|
|
 |
|
Polonistka wywołała do odpowiedzi. 'Numer 15 i 25!' Zapraszam.' Wstaliśmy oboje z zajebiście wściekłymi minami. 'Nie będę Was dziś pytać. Wyobraźcie sobie, że jest między Wami konflikt dotyczący czegoś ważnego. Zagrajcie to.' Spojrzeliśmy na nią zdziwieni, wciąż staliśmy w ciszy. ' No już. Zacznij od słów: Jak mogłeś?!' Pogoniła mnie. 'Jak mogłeś?' Oczy momentalnie mi się zaszkliły. Nie odpowiedzi
ał. 'Jak mogłeś to zrobić?!' Wziął głęboki wdech. 'Przepraszam.' Wykrztusił gryząc wargę. 'I co? Mam Ci się rzucić na szyję? Nie przepraszaj,jeśli nie rozumiesz definicji tego słowa.' Wkurzył się. 'Dobrze wiesz, że to nie moja wina! To była impreza. Byłem nawalony, z resztą nie byliśmy ze sobą.' Otworzyła szerzej oczy. 'Nie? Aaa, to sorry. Pomyliłam bieg zdarzeń.' Nauczycielka patrzyła na nas z niedowierzaniem. 'Dobrze. Usiądźcie do ławek. Muszę Wam powiedzieć, że było widać w tym prawdę.' Spojrzał na moją twarz wykrzywioną bólem. Musiałam wyjść z sali...
|
|
 |
|
nie masz bladego pojęcia o moich uczuciach. nie wiesz jak cholernie słaba jestem, kiedy co noc łzy ciurkiem suną po moim policzku, pozostawiając lekko błyszczące sługi. nie słyszysz jak zduszonym już głosem krzyczę z bólu zwijając się w jak najmniejszy kłębek. nie zdajesz sobie sprawy jak pragnę o Tobie w takich chwilach zapomnieć. nie wyobrażasz sobie ile myśli samobójczych przebiega przez moją głowę. nie znasz wartości jaką jest dla mnie miłość, i nie pojmujesz, że dałabym sobie rękę odciąć tylko po to, żebyś wrócił. najgorszym w tym wszystkim jest jednak fakt, że w dalszym ciągu chciałabym na kolanach cholernie Ci dziękować za każdą z chwil, w których byłam najszczęśliwszą kobietą pod słońcem.
|
|
|
|