 |
|
nie chodzi mi o te blizny na rękach. nie chodzi mi o te wylane łzy. nie chodzi mi o trzy pary szpilek, połamanych, uciekając, gdy widziałam was razem. nie chodzi mi o szkołę, którą zajebałam z rozpaczy. chodzi mi tylko o jedno, o spokój. dlaczego odzywasz się, gdy prawie się uwolniłam. dlaczego, teraz mnie gnębisz. nie mogłeś zrobić tego jakieś pół roku temu, gdy nie potrafiłam się podnieść z Twojego powodu. wytłumacz mi.
|
|
 |
|
Zabieram cie na spacer po księżycu bejbi
Lubie jarać mery i kochać sie z moją lejdi :D ♥
|
|
 |
|
Jeden problem mniej, jeden problem więcej, jeden zwykły dzień, zamienia w kamienie serce. | Diox
|
|
 |
|
Witaj w moim swiecie, gdzie wodkę popija się piwem. Pali się na zmianę raz fajkę raz zielone i tak codziennie. Czekasz az się wykonczysz. Czekasz na długa i bolesna smierc. Nikt nie bedzie Ci mowił kiedy masz zejsc z tego swiata. Sam wyznaczysz sobie dzien i godzinę. _nees
|
|
 |
|
W sumie to mi nie potrzeba jakiegoś love story w ogóle jakiejkolwiek miłości. Mi wystarczy paczka zgranych, zajebistych ludzi, którzy nie będą mi robili żadnych zakazów, nie będą się obrażali, pomagali kiedy będę tego potrzebowała. Bo to moje życie, a znajomi są niewątpliwie bardziej potrzebni od chłopaka/ miłości. Im możesz powiedzieć wszystko, a chłopakowi? Nie zawsze i nie każdemu bo wiadomo, że każdej może się trafić porządny skurwysyn, który Ci obrobi dupę, upokorzy przy kumplach tylko po to, żeby pokazać jaki 'kozak z niego'. Przyjaźń ♥ ! Znajomi ♥ !
|
|
 |
|
nadal całujemy się na ruchliwych ulicach. nadal nosisz mnie na rękach. nadal rozmawiamy bez przerwy. nadal słuchamy rapu. nadal pijemy piwko i jaramy blanty. nadal przesiadujemy u mojej babci. nadal zamawiamy pizzę. nadal gadu gadu to jedyne miejsce, w którym się kłócimy. nadal palimy dużo szlugów. nadal ogarniasz moje włosy, wycierasz mnie, gdy jestem brudna. nadal się mną opiekujesz. minął rok, a patrz kurwa, nic się nie zmieniło!
|
|
 |
|
powiedziałeś mi, że zależy Ci na pewnej dziewczynie. dopytywałam, zdradziłeś jej imię. myślałam, że nie mam szans. myliłam się. nasze usta niespodziewanie złączyły się. przestraszony odsunęłeś swoje wargi od moich i zaczerwieniłeś się, a potem wtuliłeś się we mnie najmocniej jak potafiłeś. wiedziałam co się szykuje, poczułam motylki, pokochałam.
|
|
 |
|
nie musi atakować mnie siłą, wystarczą mi ostre słowa, wypływające z jego ust, by doprowadzić do szybkiej śmierci mojej pikawy.
|
|
 |
|
lubię, gdy w klubie pochodzą do mnie faceci, próbują zagadać, uśmiechają się, a ja z wyższością odpowiadam, że mam najcudowniejszego chłopaka na świecie. potem wstaję i poruszam się zgrabnie, na niebotycznie wysokich szpilkach do baru, wracam i wyśmiewam gościa z koleżankami. od roku, żaden facet oprócz Ciebie nie ma u mnie szans, Wredoto.
|
|
 |
|
kochasz mnie mimo mojego brzuszka, chorobliwej zazdrości, tego, że ciągle marudzę, jestem uparta jak osioł i lubię imprezować. nie narzekasz gdy za dużo palę, jak podskakuję jak chodzę i śpiewam w centrum miasta. uwielbiasz mój temperament. kochasz pozytyw, uśmiech, którym obdarzam Cię każdego dnia.
|
|
 |
|
powiedz, że Cię jara. gadałaś z Nim raz w życiu na fejsie, ale podniecaj się. potem porozmawiaj i nagadaj, że jest skurwiony. bądź siksą, masz rację.
|
|
|
|