 |
|
mój problem polega na tym, że najpierw sama wpycham Cię do windy każąc Ci spierdalać, a później wzywam ją z powrotem ze łzami w oczach, żeby oparta o jej drzwi móc jechać te 10 pięter w dół, zatrzymując się na każdym z nich. i na oczach poddenerwowanych, czekających sąsiadów, smakować Twoich ust dosadniej niż kiedykolwiek wcześniej.
|
|
 |
|
problem tkwi w tym, że pewni ludzie są niezastąpieni. dlatego zamiast wlać w siebie szklankę wódki, wylewamy z siebie wiadro łez.
|
|
 |
|
Jak niewiele czasem potrzeba by stać się choć odrobinę szczęśliwym
|
|
 |
|
Największy błąd faceta – gdy przestaje zdobywać kobietę, bo uznał, że zdobył ją ostatecznie.
|
|
 |
|
Gdy weszłam na sale , zobaczyłam go podłączonego do tych wszytskich aparatur . Łzy spłyneły po moich policzykach ...
- Co ty tutaj robisz ?
-Robert mi powiedział ..Jak mogłes mi nic nie powiedzieć ?
- NIe chciałem cie martwić kochanie .
-Nie spałam przez te wszytskie noce , miałam nadzieje że zartowałes .
-Chciałem cię choronić.
-Skarbie jeśli dwie osoby się kochają to są ze sobą w zdrowiu i chorobie ,, wiesz o tym ?
- Tak ..Przepraszam.. Wybaczysz mi ?
- Głupku moj oczywiście że tak - powiedziała całując go w czoła ..
PO 2 miesiącach zaczął wracać do zdrowia .. Lekarze uważają to za cud .. Ale to nie cud to miłośc !!
|
|
 |
|
-Co nie powiedział ci ? Tak to w jego stylu pewnie nie chciał żebyś sie martwiła ..- A co powiedzieli lekrze ?- że jest jeszcze mała nadzieja .. Coś ciągle go hamuje nie moze się przełamać... Moze tu chodzi o Ciebie .. Idź już lepiej do niego .. szkoda czasu ..
- Okej..
- Daj znać
- Narazie ..
|
|
 |
|
Kładła się do spania , była już poźna noc , a ona nadal nie mogła zasnąc .. Bawiłam się telefonem , a moze jednak żartował ? Nie umiała się z tym pogodzić .Przecież tak bardzo kochał . Minął już prawie tydzień . Ona nadal nie mogła sobie poradzić ze stratą. Wracała ze szkoły i spotkała jego kumpla . Był jakiś przygnębiony . - Ej stary co z Tobą? - zapytałam . - Jeszcze się pytasz .. ?! - Powiedz mi jak ty sobie mozesz tak poprostu udawać ze nic się nie dzieje ..jak.. - Jak co ? O co ci chodzi ? - Jak.. twoj chłopak .. - Były chłopak - poprawiałam go ze smutkiem . - Co z nim ? -- On jest w szpitalu .. Jest w cięzkim stanie .. To już ostatni etap choroby .. Są przerzuty na płuca .Nie zostało mu dużo czasu , ale jest jeszcze nadzieja ..Lekarze powiedzieli.. - słucham go jakby przez mgłe ledwo docierały do mnie te słowa .Jak szpital ? Jakie przerzuty ? Czemu mi nic nie powiedział ? - Ale ja nie wiedziałam ...
|
|
 |
|
Umiesz zapomnieć? Bo ja nie ..
|
|
 |
|
Tutaj nie wystarczy puste słowo ''przepraszam'' . Tutaj potrzeba czegoś więcej .Pokuty i zadość uczynienia
|
|
 |
|
Siedząc na oknie rozmyślała o nim .. topiąc swoje smutki w słodkim kakao .
|
|
 |
|
Nigdy nie spodziewałam się tego ...że może to zabrnąć aż tak daleko . .
|
|
|
|