 |
|
Zjebaliśmy te nasze 'zakochanie' co? [ Jachcenajamaice. ♥ ]
|
|
 |
|
z zapełnionymi od zakupów torbami szłam przez wypełnione od ludzi miasto. omijałam warzywniaki, bary, sklepy młodzieżowe. gdziekolwiek bym się nie zaciągnęła czułam Jego zapach, czułam jakby gdzieś tu przed chwilą przechodził albo szedł za mną. ale gdy się odwróciłam nikogo nie było. zmęczona usiadłam na ławce popijając chłodną colę. nagle w torebce rozległ się dźwięk mojego dzwonka., zaczęłam szukać komórki, gdy nad sobą zauważyłam jakiegoś wysokiego gościa. to był On, pomachał mi telefonem na znak, że to on do mnie dzwoni. usiadł obok, po czym powiedział ' tak cholernie się o Ciebie boję, dlatego wciąż jestem za Tobą ' , po czym połączył nasze usta w pocałunek. / yezoo
|
|
 |
|
- gdzie byłaś? -na spacerze. -chodź tu! pachniesz papierosami i męskimi perfumami, dziecko! -pachnę miłością mojego życia, mamo. / czekoladoholik
|
|
 |
|
Mówisz że go nienawidzisz za to co ci zrobił i jak cie zranił. Ale nadal gdy przechodzi obok ciebie przegryzasz sobie wargi i masz w oczach łzy. [ Jachcenajamaice. ♥ ]
|
|
 |
|
Nienawidzę kiedy w środku nocy budzę się i nie potrafię za wszelką cenę zasnąć. W mojej głowie w jednej chwili pojawiają się setki myśli. A ja usilnie próbuję zasnąć. Nie pozwalają mi. Sprawiają, że do oczu napływają łzy a serce kłuje tak mocno, że przykładam do niego dłonie. Zagryzam wargi. Wkładam do uszu słuchawki próbując zagłuszyć te przeklęte myśli. Zaszklonymi oczami obserwuję księżyc, który dziś był u złej babci. Jest taki chudziutki. Mam wrażenie, że tej nocy cierpi razem zemną, że podziela mój ból. Wnętrzem krzyczę do niego jak mi źle. Wygłaszam monologi wpatrując się w jego jasność. Oczy powoli wysuszają się od łez. Za oknem robi się coraz jaśniej a ja zasypiam zmęczona od płaczu. / ciamciaa ♥
|
|
 |
|
kątem oka spoglądał na nią, pilnował jej wzrokiem, jednocześnie udając obojętnego.
|
|
 |
|
siedziała nad brzegiem falującego morza . w dłoniach bawiła się chłodnym już piaskiem. było dość ciemno. spoglądała co chwilę w niebo szukając gdzieś spadającego szczęścia w formie gwiazdy. odwróciła się za siebie wołając swojego psa ' Bruno! Bruno ! Gdzie jesteś ? ' . wstała otrzepując się z piachu. szła w stronę szczekającego psa. ujrzała go merdającego ogonem i turlającego się ze szczęścia. zobaczyła Jego postać bawiącą się z jej zwierzęciem. ' o ! tu masz swoją zgubę ' powiedział podając jej psa . ' kilka miesięcy temu zgubiłam coś cenniejszego ' powiedziała muskając lekko Jego usta. / yezoo
|
|
 |
|
Kilogramy trufli, czekolady do tego kubek herbaty i ta cholerna walka by się pozbierać
|
|
 |
|
Dusza umiera na ręku tego kto ją niesie...:(
|
|
 |
|
Czemu świat tak stracił kolor.. Zbladł?'
|
|
 |
|
I często gubimy sens. I często nie wiemy, co dalej będzie.
|
|
 |
|
w dzisiejszych czasach kopciuszek nie zgubiłby pantofelka, a bieliznę. książę nie szukałby jej po całym mieście, tylko umówiłby się z kumplami na piwo i opowiedział całą historię miejąc przy tym ubaw. wieczorem przed pójściem spać otworzyłby swoje kartonowe pudełeczko gdzie wrzuciłby już kolejną parę stringów do swojej kolekcji. witaj w XXI wieku. /happylove
|
|
|
|