 |
|
Jedna wiadomość. Jakieś pięćdziesiąt znaków, które momentalnie ściskają mnie za wargi i wyginają je w uśmiech. Oczy podobno nie mogą błyszczeć, aż tak jasno. To predyspozycje tego uczucia. Kilkanaście czy kilkadziesiąt słów = +100 pulsu.
|
|
 |
|
najwspanialsze uczucie świata? budzić się z myślą, że to on należy do mnie, że to dla niego jestem najważniejszym człowieczkiem na ziemi, że to on kocha mnie nad życie i nie wyobraża sobie beze mnie swojego istnienia, że mam po co, że mam dla kogo żyć, dla kogo wstawać z tego przyciągającego grawitacją łóżka, że jest ktoś, dzięki komu mam pewność, że WSZYSTKO ma jakiś sens.
|
|
  |
|
upadłem, nieświadomy że leże na dnie. melanże, podszywki, dziwki, zerwane noce. lookając te tępe pizdy, myślałem o Tobie, i dawałaś mi tę szanse nieraz, bym się pozbierał, żebym wstał, zobacz wstałem, ale Ciebie już nie ma.
|
|
  |
|
a szczęście poszło w swą stronę. rozstałem się z nim w momencie, kiedy szedłem z mefedronem. czując że to już koniec, a Ty nie wrócisz naprawdę.
|
|
  |
|
` i powiedz światu, że czuję się na nim dziwnie. / HuczuHucz ! < 33
|
|
  |
|
` Sens ci się skończył razem z wczorajszym winem, lepiej żeby tamto wino wczoraj skończyło się z sensem. / HuczuHucz
|
|
 |
|
Te praktycznie niezauważalne znaki, te drgania ciała, specyficzny splot dłoni, opatulenie się rękoma; niby nic, niby normalne. Przyjaciel - osoba, która widzi pod tym drugie dno.
|
|
 |
|
Układam w myślach tysiące wersji, dlaczego się nie odzywa, martwię się i pocieszam na zmianę. Patrząc ogólnie na to, co robię to pracuję na półtora etatu starając się pomóc innym, doradzić coś i rozwiązać wszelakie problemy, a zarazem nie mogę znaleźć choć grama taktyki na swoje życie. Znajomy wyciąga maryśkę zapewniając, że takowy gram mi wiele ułatwi, a mi trzęsą się dłonie, i to nie Parkinson. To moje serce jest chore.
|
|
  |
|
` owszem, cieszę się że interesuje go moja osoba. Do pewnego momentu miałam satysfakcje z tego, iż byłam jego oczkiem w głowie. I nadal jestem, ale to robi się nieco dziwne. Zaczyna mnie irytować każdy jego temat o facetach, którzy w ogóle nie istnieją a w jego głowie ciągle patrzą na mnie. Zaczynam się niecierpliwić, nie mogąc wyjść nigdzie z koleżankami bo będę pić czy zrobię coś głupiego. Myślałam, że bycie dla kogoś całym światem nie będzie aż tak dosłowne. / abstractiions.
|
|
  |
|
` boli. Cholernie boli każdy na nowo wspomniany zły moment przez który przeszłam. Boli każda zła sytuacja, która echem odbija się w podświadomości. Boli każda niespełniona nadzieja. Boli każda linia wydrapana dawno temu na lewej ręce. Boli każdy skrawek jego zaszyty głęboko w sercu. / abstractiions.
|
|
  |
|
` chwilami tracisz kontrole. Nie wiesz gdzie jesteś. Czy na górze, a może na dole? Przechodzisz pomiędzy dniem, a dniem następnym. Chyba przestaje zależeć Ci na życiu, istnieniu. Wolisz wciągnąć kolejną kreskę niż haust powietrza. Wiesz, że to jest lepsze bo mocniejsze od Ciebie. / abstractiions.
|
|
  |
|
` Hajs za dusze, gdy do celu kluczem forsa w portfelu. / małpa
|
|
|
|