  |
|
` nie pozwólmy aby nasza miłość narodziła się z przypadku. Nie możemy dopuścić na jakiekolwiek niedociągnięcia. Ona ma być perfekcyjnie idealna, jedyna, niepowtarzalna, taka z Tobą od początku do wspólnego końca. / abstractiions.
|
|
  |
|
` zrywając z nią, nie myśl że pozbyłeś się problemu. Dopiero po jej odejściu poczujesz, że brakuje Ci czegoś bez czego nie umiesz żyć. To jej 36 i 6 plus Twoje serce, które wyrwała Ci spomiędzy żeber bo chciała jakąś cząstkę Ciebie zabrać ze sobą, tak na pamiątkę. / abstractiions.
|
|
  |
|
` Codziennie wstaję tylko dla niego. Codziennie się maluję i ubieram dla niego chociaż dobrze wiem, że bez makijażu kocha mnie tak samo, a bez ubrań podobałabym mu się zapewne bardziej. Uśmiecham się dla niego i przez niego. Chcę być dla niego codziennie lepsza. Uczę się coraz to większej miłości do niego. Chcę być jego ideałem. / abstractiions.
|
|
  |
|
` obojętnie co by zrobił. Obojętnie jak by zranił i poniżył. Z kimkolwiek zdradził. Ile razy by okłamał - nie poddawaj się. Nie dawaj mu tej cholernej satysfakcji, że zniszczył Ci życie. Nigdy nie płacz. Nie pokazuj, że stałaś się słabsza przez jego udowadnianie wyższości. A przede wszystkim nigdy nie żałuj. Przecież w końcu był Twoim sercem. / abstractiions.
|
|
 |
|
Ja, przypominając sobie większość Jego akcji, z solidarności względem innych kobiet powinnam to skończyć, zmiażdżyć Mu serce. On, znając gości, którzy mają do mnie masę "ale" i z chęcią wygłoszą opinie na mój temat, oraz wiedząc, że przeważnie to prawda, choć przerysowana raną w piersi - powinien mnie zostawić. Kolejny raz robimy coś na przekór, łamiąc następne moralne zasady i wierząc, że możemy wszystko.
|
|
 |
|
Największym błędem jaki popełniam jest chyba to, że istnieje. Nie robię za wiele poza tym - jestem, dużo mówię, często samych głupot, latam za piłką na zastępstwach wraz z chłopakami, śmieję się, często zamiast ogarniać przypały na przerwach zanurzam się w książce. Nic nadzwyczajnego, więc czemu przy tak wielu czynnościach, słyszę chrupot łamanego serca? Dlaczego ruch mojej ręki, skręt głowy, uśmiech musi mieć następstwo w ranieniu? Bo jestem i nieważne, że to nie ja ustalam ten porządek, nie ja decyduję o tym, co serca innych sobie uroiły. Nie, to po prostu moja wina i nikt tego nie podważa.
|
|
 |
|
Całuje Twoją szyję, a Ty nie pamiętasz już definicji słów: opór, odmowa, walka. Nie masz siły walczyć, nie potrafisz mu się przeciwstawić. Twoje serce upada. Staczasz się z lawiną swoich uczuć. Wbijasz mu paznokcie w kark, a on zaciska wargi na Twojej skórze, zasysając lekko. Łzy płyną Ci po policzkach. To te endorfiny, bo znów jest przy Tobie. Nie ogarniasz niczego, tak bardzo chcesz by to było prawdziwe, by Cię kochał.
|
|
 |
|
Płuca rozszerzają się i kurczą, przeprowadzając wymianę gazową, dla Ciebie. Są Twoje jak każda inna część mojego ciała. I nie, nie dam Ci amputować sobie ręki, ani nogi, ani serca, byś sprzedał je gdzieś w internecie, lecz mój organizm... zaczął wykazywać alergię na dotyk wszystkich, prócz Ciebie. A Ty, Ty jesteś antybiotykiem, tak zwyczajnie.
|
|
 |
|
Ja w sukience, On w dresach. Ja samotna z pogniecionym sercem po ostatnim czasie, On w związku. Ja z masą słów na ustach, On słuchający mnie z uśmiechem. Chłodno, trochę rapu, ręka muskająca się o rękę. Rozmowy o niczym, o wszystkim, o przeszłości, o nas. Niepoprawni, ze świadomością, że mieliśmy się jeszcze za mało. Mając zupełnie różne światy i mając już dla kogo się starać, potencjalnie dla kogo żyć. Nie; trzeba było namieszać. Trzeba było wszystko spieprzyć i budować na nowo, inaczej. Zranić, zerwać, zakończyć, patrzeć na ból i odbierać żal. Szczerze? Najlepsze, co mogliśmy zrobić.
|
|
 |
|
Patrzę wstecz. W ciągu ostatnich tygodni przestałam bać się patrzenia temu, co było, w oczy. Obserwuję przeszłość, a tą mentalną częścią ponownie uczestniczę w tamtych wydarzeniach. I po raz pierwszy nie czuję się z tym tak źle, nie mam odczucia, że zachowuję się nie fair, nie w porządku do osób z którymi jestem najbliżej. Bo moja przeszłość to On, a mając Go teraz znów dla siebie mogę bezkarnie wracać do chwil, kiedy pierwszy raz pocałował mnie w policzek, a moja twarz zaczerwieniła się po same uszy. Teraz nie muszę ukrywać, że czegoś mi brakuje i tęsknię. Niczego nie żałuję i nie przepraszam za złamane po drodze serca, jeśli to była jedyna ścieżka by tu dotrzeć.
|
|
  |
|
` uwielbiam spędzać z nim popołudnia. Uwielbiam kiedy do mnie przychodzi, a moja mama z uśmiechem go wita bo widać że go polubiła. Uwielbiam wychodzić z domu, chwytać go za rękę i czuć go blisko. Uwielbiam w drodze co pięć kroków zatrzymywać się na łaskotanie, pocałunki i wygłupy. Uwielbiam patrzeć na niego kiedy on odwróci głowę bo w coś się zapatrzy. Czując klimat wieczoru, uwielbiam siadać obok niego na ławce i rozmawiać przez długie godziny. Uwielbiam słuchać tego co przeżył tym samym uświadamiając sobie, że coraz bardziej się poznajemy. Uwielbiam jego 36,6 przy moim sercu. Kocham go. / abstractiions.
|
|
  |
|
najwyższy czas już chyba się pożegnać, i zostawić to wszystko za sobą. lecz, pamiętaj jednak że ja pamiętam, że to przeze mnie nie ma Cie obok mnie.
|
|
|
|