 |
|
Ledwo co opanowuję śmiech. Patrzę na te przerażone spojrzenia, słucham boskich życiowych rad, tego jak to mi zaszkodzi, do czego doprowadzi. Próbuję ogarnąć jak cholerni pedagodzy z podobno zajebistym doświadczeniem i podejściem oceniają człowieka przez pryzmat przeszłości, nie dostrzegając tych lat przez które mogło zmienić się wszystko. Idą jakimiś chorymi ścieżkami, prowadzeni za rękę przez stereotypy. Kiwam głową, wlepiając na zawołanie na twarz najsłodszy uśmiech - lekarz kazał przytakiwać.
|
|
  |
|
` kiedyś wszystko musi się zmienić. Nie podejrzewałam jednak, że nasza miłość tak szybko zmieni się w nienawiść. / abstractiions.
|
|
  |
|
` uwielbiam jego emocje. Uwielbiam czuć od niego miłość, która wbija się w moje serce z każdej możliwej strony. Uwielbiam jak się o mnie troszczy, zakłada mi czapkę i odprowadza wieczorami do domu. Nawet jak mnie wkurza swoimi racjami i byciem mądrzejszym - uwielbiam to. Jest dla mnie idealny i nigdy nie chciałabym żeby odszedł. / abstractiions.
|
|
  |
|
` wiele zdarzeń zostało w moim sercu na zawsze i nieodwołalnie. Wielu postępowań nie rozumiem. Przecież chyba nie powinno tak być. Nie powinniśmy tracić siebie, tracąc sens wszystkiego. Dziś jedyne co nam pozostało to wspomnienia. I może pod wpływem czasu i tych złych chwil chociaż chcielibyśmy się ich pozbawić - nie umiemy tego zrobić. Niestety złe wspomnienia nie znikają z naszego życia tak jak dobrzy ludzie. / abstractiions.
|
|
 |
|
Wargi przy jego uchu, ciepło oddechu na szyi. I opowiadam Mu o całym swoim życiu.
|
|
  |
|
` mówił, że by za nią umarł kurwa nigdy nie widziałem żeby ktoś się tak rozumiał. / bonson.
|
|
  |
|
Wiesz, tak przy okazji - kurwa, dziś zostawisz mnie po raz ostatni! / bonson.
|
|
  |
|
[...] więc pij za wolność i wyjście na prostą osobno bo razem nam się zjebał światopogląd, podobno. / bonson.
|
|
  |
|
` niezależnie od innych. Niezależnie od wszystkich przeciwieństw świata. Niezależnie od dzielących nas różnic. Jesteśmy wspólnie, tylko dla siebie. / abstractiions.
|
|
  |
|
` czasami mam wrażenie, że zamiast normalnego egzystowania, czekamy w kolejce na śmierć. Fajki i wódka zabijają w nas myśli przez które to wszystko staje się tak cholernie źle, a my tak bezsilni. Kolejna kreska wciągnięta z lusterka jak i ta, którą właśnie oglądasz na ręce - są oznakami kończących się granic cierpienia. W tym wszystkim jest się samym. W końcu to życie, niczego innego nie mogliśmy oczekiwać. /abstractiions.
|
|
  |
|
` nie mam pojęcia jak to osiągnąłeś. Nie mam pojęcia jakim cudem po tak cholernie ciężkich przeżyciach, na mojej Twarzy zagospodarowałeś uśmiech. Kiedyś liczył się tylko facet, któremu było obojętne czy jestem czy mnie nie ma, a ja nie wyobrażałam sobie świata oddzielnie. Dziś mimo, iż kiedyś było to dla mnie niewyobrażalne - zapomniałam o nim. Jestem szczęśliwa, uśmiecham się, radzę sobie dzięki Tobie, kochanie. Uczyniłeś mnie szczęśliwą i kurwa, dałeś nadzieję na lepsze życie. Te przy Tobie i nigdy oddzielnie. / abstractiions.
|
|
  |
|
` chyba coś się niszczy, coś wypala. Chyba za często myślę "niech spierdala". / abstractiions.
|
|
|
|