 |
|
tak wiele chcemy, a tak mało robimy aby to zrealizować.
|
|
 |
|
- Poszłabym z Tobą nawet na koniec świata!
- I nie bałabyś się tak zostawić wszystkiego?
- Wszystko miałabym przy sobie..
|
|
 |
|
coś mi się wydaję , że mojemu amorowi ktoś podpierdala strzały .
|
|
 |
|
bo z kim mogłoby mi być lepiej niż z tobą...
|
|
 |
|
kiedyś spotkam na swojej drodze inteligentnego , przystojnego faceta,który zobaczy mnie roztrzepaną, nie umalowaną i byle jak ubraną, uśmiechnie się i będzie gonił mnie wzrokiem,w końcu przybiegnie za mną i poprosi o numer telefonu. Zadzwoni już po godzinie żeby przeprosić za swoją prostolinijność i zaproponować kawę. kiedyś go spotkam...
|
|
 |
|
i wiesz... teraz brakuje mi cię najbardziej. jest ciemno. zimno. siedzę popijając twoją ulubioną herbatę i zastanawiam się od kiedy wpoiłeś we mnie siebie. swoje nawyki. nawet te najmniejsze...kiedy.
|
|
 |
|
i czujesz to.? możesz płakać. możesz umierać z tęsknoty. możesz robić z siebie idiotkę... dla niego. możesz stać przy oknie, czekając na niego godzinami. jesteś tak zła. tak wkurzona. chcesz go zjechać. a tu co.? wchodzi do twojego pokoju. po kolejnym spóźnieniu. patrzy na ciebie. i podchodzi blisko. dotyka twojego policzka. 'przepraszam skarbie'. mówi cicho. po czym wyjmuje tabletki. bo dzień wcześniej bolała cię głowa... tak. to właśnie twój skarb. i powiedz mi teraz. jak możesz być na niego zła...
|
|
 |
|
Kiedy to się stało? Kiedy straciliśmy do siebie to cholerne zaufanie, którego nie powinno brakować w żadnym związku? Kiedy zaczęliśmy mieć na siebie wyjebane? Kiedy przestaliśmy się kochać? Kiedy to wszystko zaszło tak daleko, że zaczęliśmy się nienawidzić? Teraz zamiast dawać sobie szczęście, unieszczęśliwiamy się, przynosimy sobie ból i cierpienie. / youstee
|
|
 |
|
te 4 miesiące nic dla Ciebie nie znaczyły. nie obchodzi Cię,że pęka mi serce. a przecież miałeś mnie nigdy nie skrzywdzić...
|
|
|
|