 |
|
po omacku szukam Twoich rąk w zimnej pościeli.
|
|
 |
|
I wiem jedno, że o przyjaciół trzeba dbać
Tym bardziej, że często padają na twarz
Pomóż wstać bezinteresownie, bezwonnie
Zaliczysz to do swych bezwstydnych wspomnień.
|
|
 |
|
Wszyscy muszą być kimś, mi wystarcza być sobą.
|
|
 |
|
czuję zwątpienie, tylko to czuję dzisiaj
|
|
 |
|
i nie widzę już nic, nie słyszę nic, przestaje mi bić serce. a wtedy tlen ucieka mi gdzieś coraz prędzej,
jedyne co wiem, że nie przywróci mi jej sen
|
|
 |
|
tu sam sobie nie ufasz, a co dopiero komuś.
|
|
 |
|
odbicie choć nieostre to wydusiło szeptem, że nie ufasz sobie tak jak przedtem, że żałujesz tego co zrobiłeś i receptę chcesz..na lepsze życie. zrobiłeś to więc poniesiesz konsekwencje też, a gdy myślę o Tobie chłonę biernie wstręt. dla Twojego życia mam perfekcyjny pretekst; śmierć...
|
|
 |
|
wszystko w porządku? bo słyszałem, że nie.
|
|
 |
|
Jeśli coś bywa pewne nie jest pewne na bank, nic nie jest pewne, kumasz? Tylko bywa.
|
|
 |
|
moim ulubionym odgłosem jest Twój uśmiech.
|
|
|
|