 |
|
Istnieją takie osoby, które dosłownie dwoma słowami potrafią mnie zirytować do granic możliwości. Siedzę wtedy i przeklinam tyle, że aż się sama dziwię, ile wulgarnych słów naraz jestem w stanie wypowiedzieć. A później piszę do Ciebie... i zalewa mnie cudowna, nieopisana radość i ulga.
|
|
 |
|
` - Ejj zmieniłaś się?! - czemu tak sądzisz? - jesteś taka...taka obojętna... - wiesz życie skopało mi dupę kilka razy wiec się uodporniłam..
|
|
 |
|
Poprawiasz mi humor lepiej niż milion kostek czekolady, lody z filmem i koc z herbatą. Kocham Cię bardziej niż dobrą książkę nocą i czekoladowy budyń. Pragnę Cię bardziej niż wspiąć się na Mont Everest, przepłynąć La Manche i zobaczyć Paryż. Każda z tych rzeczy, jeśli nie ma Cię przy mnie - nawet myślami - wydaje się bezbarwna.
|
|
 |
|
` i to spojrzenie w oczy, które warte jest wszystkiego . < 3 ,
|
|
 |
|
- Chciałabym być truskawką. - Dlaczego akurat truskawką.? - Bo powiedziałeś kiedyś, że kochasz truskawki...
|
|
 |
|
- ale ja cię kocham - nie, to tylko przyzwyczajenie.
|
|
 |
|
a smsy od Ciebie znam już na pamięć.. ;>
|
|
 |
|
ale bądź przy mnie gdy będzie naprawdę źle. gdy wszystko będzie się sypało. gdy będziemy się nawzajem nienawidzić. wtedy najmocniej będę cię potrzebowała.
|
|
 |
|
na brzuchu, na boku, na plecach. sprawdzam, jak najwygodniej się tęskni.
|
|
 |
|
czy to źle że chcę mieć Cię tylko dla siebie ? że nie potrafię znieść tego że są ludzie ważniejsi lub tak samo ważni jak ja? że wściekam się gdy spędzasz z nimi mnóstwo czasu ? czy to źle że nie mogę patrzeć na jej satysfakcję z tego że powoli mi Ciebie odbiera? nie widzisz że ona nie chcę żebyśmy byli razem?
|
|
 |
|
za każdym razem kiedy wiem że jesteś z nimi że dobrze się bawisz, kiedy opowiadasz o niej, kiedy uświadamiam sobie że ona nadal jest ważna, że CI na niej zależy. czuję ból w klatce piersiowej, uśmiech znika z mojej twarzy i nie potrafię powstrzymać łez. chcę wtedy umrzeć , zniknąć.
|
|
 |
|
czasem są takie wieczory gdy gaszę światła zasłaniam okno roletą owijam się kocem najszczelniej jak się da włączam ulubiona muzykę i gapie się w sufit. wtedy jest tak fajnie . nie muszę przed nikim udawać, że jest dobrze . mogę myśleć o kim i o czym tylko chce, a łzy swobodnie spływają mi po policzkach . nie muszę martwic się o to że ktoś je zobaczy . siedzę tak w bezruchu aż ostatnia słona kropla nie wyschnie mi z twarzy . zdarza się, że nie dotrwam tego i z mokrymi policzkami zasypiam, a nad ranem ktoś wchodzi do pokoju i wyłącza muzykę, głaszcze mnie po policzku i po cichu wychodzi .
|
|
|
|