 |
|
potrzebujesz czegoś spektakularnego. czegoś z fajerwerkami. dodającego adrenaliny. czegoś, co będzie pulsowało w Twoich skroniach jak alkohol spożyty w nadmiernej ilości. nie chcesz randki w ciemno, zorganizowanej przez Twoją przyjaciółkę. wolisz, żeby późnym wieczorem, potrącił Cię jadąc swoim lichym rowerem, a później ratując Ci życie, zakochał się w Twojej bezradności.
|
|
 |
|
stuprocentowe zaufanie do mężczyzny jest wtedy, kiedy decydujesz się spać z nim w jednym łóżku i masz pewność, że podczas Twoje snu nie udusi Cię kołdrą jak seryjny morderca.
|
|
 |
|
szkoda, że jeszcze w przedszkolu nie zorientowałam się, że moje przyjaciółki to zwyczajne suki. kiedy jeden z moich kolegów chwycił mnie za wtedy jeszcze nie wielką rączkę, one z zazdrości tylko krzyczały jacy jesteśmy obrzydliwiy. przekrzykiwały się nawzajem krzycząc w kółku 'ble, fuj'. żałuję, że nie zorientowałam się jeszcze w podstawówce jakie to podstępne żmije, kiedy na jednej ze szkolnych dyskotek ,chłopak poprosił mnie do tańca, a one samotnie siedziały na parapecie. zamiast cieszyć się razem ze mną potrafiły tylko wydukać szydercze 'współczuję'. jest mi niezmiernie przykro, że dopiero w gimnazjum zaczęłam się orientować jakie z nich lafiryndy. znalazłam sobie faceta, a one z rozdzierającą ją zazdrością uznały, że jest ze mną nie dlatego, że 'jestem ładna tylko dlatego, że ładnie robię.'
|
|
 |
|
wolałabym uczyć się na błędach bez ówczesnego ich popełniania.
|
|
 |
|
coraz starsza ;) urodzinowo ^^
|
|
 |
|
Tak czytam Twojego wpisa o przyjaźni i dochodzę do wniosku, że nie przyjaźnimy. No kurwa nie rób takiej miny! Przecież ona napisała inaczej! Ona wie lepiej. Kurdego. Nie przyjaźnimy się. Trudno. Takie jest życie.
|
|
 |
|
Pamiętam jej słowa wypowiedziane w moim kierunku: ona Cię nie kocha. Ja wiem, że ona wie lepiej co czujesz niż Ty sama. Wiem, że ona zapukała do Twojego serca i zapytała się: kochasz go? A Ty odpowiedziałaś: nieeeeeeee. Ja wiem, że tak było. Bo niby skąd wzięła się jej pewność, że mnie nie kochasz? Przecież ona czytała wszystkie nasze wiadomości, słyszała każdą naszą rozmowę i widziała czyny, których dopuszczają się zakochani. To na pewno było argumentem potwierdzającym jej wspaniałomyślną tezę: ona go nie kocha! No, bo jak mogło być inaczej Ona wie lepiej. Nie kochasz mnie. Nie rozumiesz? Przecież ona tak powiedziała. Tak musi być. No wspaniale, wspaniale!
|
|
 |
|
Zdarzają się nam ciężkie do zniesienia chwile, tak jak w każdym związku. Jednakże cieszy mnie, iż owe chwile znajdują w naszym związku czas, by zaistnieć. To one hartują naszą miłość. To one, jak kowal swe dzieło, rozgrzewają ten stan do czerwoności, by potem szybko go ostudzić. To one walą w nas z ogromną siłą, niespodziewanie, natarczywie, tym samym sprawiając, że jestem pewny tego co czuję. One sprawiły, że jestem w stanie powiedzieć 'kocham Cię najbardziej na świecie' bez żadnych cieni zwątpienia.
|
|
|
|