 |
|
Chcę mimo tych szalonych dni zamknąć ten rozdział, bo lepiej było nam by nigdy w życiu się nie poznać .
|
|
 |
|
zrozum jesteś dla mnie ważny jednak nie najważniejszy . tak jak ja dla ciebie.
|
|
 |
|
Niby ten sam człowiek lecz inny wyraz twarzy .Łapie Cie za reke by Twoje imie zgadnąć- potykam sie o sznurowadle bo Ty tak pieknie pachniesz
|
|
 |
|
Wydawało się jej, że zdążyła otrząsnąć się z takich bzdur jak zauroczenie i miłość. Chciała tylko czasem z kimś wyjść wieczorem, czuć że jest dla kogoś ważna i komuś potrzebna..
|
|
 |
|
Coś się kończy, coś zaczyna.
|
|
 |
|
Każdy dzień, każda porażka, każda chwila dawała jej wiele do myślenia, i z każdej wyciągała jakieś wnioski. Po ostatnich tygodniach spędzonych z nim nauczyła się jak być silną, niezależną i pewną siebie dziewczyną. Nauczyła się jak nie ronić w nocy łez i chociaż nadal ich nie przesypia to przynajmniej ma w sobie tyle siły, aby ich nie przepłakać. Czasem wydaje jej się, mniej lub bardziej słusznie, że ma w sobie już tyle siły, iż nic, ani nikt, nie zdoła jej podłamać. Nawet kiedy znów widzi go, nie ucieka wzrokiem w dal, ani nie błądzi nim po chodnikach. Potrafi z nim rozmawiać, uśmiechać się przy nim i mimo tego co było i co być może nie czuje do niego urazy ani żalu - to utrzymuje ją w przekonaniu, że jest silniejsza. Zastanawia ją tylko jedno. Czy znów o niego walcząc okaże siłę, czy naiwność?
|
|
 |
|
gdzieś pośród sześciu miliardów głów dwie pary rąk, dwie pary nóg, na zawsze Ty i ja, na zawsze Ty i ja na zawsze Ty i ja... tysiące gwiazd krąży wokół nas nad nami słońce, miedzy nami ściana deszczu, Ty i ja, na zawsze Ty i ja, mówią że wulkany drzemią w nas, po szyje w chmurach, po kolana w oceanach, Ty i ja, na zawsze Ty i ja, nie chciałaś tego Ty, nie chciałem ja, można powiedzieć wszystko dzieje się przypadkiem, Ty i ja na zawsze Ty i ja i mówię Ci to nie pierwszy raz, za nami juz, przed nami jeszcze kupa czasu, na zawsze Ty i ja
|
|
 |
|
już nie przechodzą mnie dreszcze już nie brakuje mi powietrza już nie wołam: jeszcze jeszcze jeszcze, reszta chyba jest w porządku, jak kiedyś, kiedy pisaliśmy krwią ze od końców naszych stóp, po końce naszych dłoni, do końca świata, aż po grób, ze jakby coś, jakby coś to nic, to może sama powiesz mi jak mam powiedzieć to Tobie ze już nie kocham Cie, nie chce, że kiedy patrze na to jak jest, już nie przechodzą mnie dreszcze, już nie brakuje mi powietrza już nie wołam jeszcze jeszcze jeszcze
|
|
 |
|
Zasypiam z twoim zdjęciem w ręku, a poduszka służy mi za twoje ramię. Wyobrażam sobie, jak przytulasz mnie do siebie i bawisz się moimi włosami, wiedząc jak bardzo to lubię.
|
|
 |
|
Nie chcę przelotnych spojrzeń, czy ledwie widocznych uśmiechów. Chcę móc podejść do ciebie, przytulić, i spojrzeć głęboko w twoje oczy bez żadnych konsekwencji.
|
|
 |
|
o kilka spojrzeń za dużo.
|
|
|
|