 |
Skarbie zdaje sobię sprawe że Cie nie ma. I co z tego? Jak dzień w dzień widzę Cie na tym osiedlu. Kurwa. Zniknij.
|
|
 |
Człowieku Ja nadal nie wiem po co mi zależy?
|
|
 |
A ja? Ja jestem głupią, zakochaną dziewczyną, która się jara, każdym wspomnieniem w którym jesteś, całym Tobą, Twoim śmiechem, i smutnym spojrzeniem.
|
|
 |
Wracałam zajechana do granic możliwości po treningu, tak byłam pewne ze tamtego dnia dałam z Siebie wszytsko. Byłaś dumna, że trafiłaś brame, i kochasz ten sport jeszcze bardziej. Ręczna jest jak twoje życie. I nagle trach napisał, akurat teraz. Napisał, świat Ci się zaś rozlatuje, ale ten sms od Niego był tak wyczekiwany, tak bardzo go pragnęłaś. Cieszysz się jak głupia idiotka, szkoda tylko, że On już potem nie odpisuje. Cholernie lubi sie Tb zabawiać, Ty wiesz... Ale kochasz te chwilowe szczęście. Jego smsy są jak rzuty karne. I znów myślisz o tym meczu, którego przed chwilą byłaś zawodnikiem.
|
|
 |
Nigdzie nie jesteśmy bardziej samotni
niż leżąc w łóżku z naszymi tajemnicami i wewnętrznym
głosem, którym żegnamy lub przeklinamy
mijający dzień..
|
|
 |
Szukasz wiary, wierzysz w czary - tak samo jak ja.
|
|
 |
przypadkowo znów zatrzymałam się przy oknie by popatrzeć jak idziesz chodnikiem
|
|
 |
odeszła jej ochota na cokolwiek.
rano wstawała bo musiała,
śniadania nie jadła, bo po co?
Dzień Dobry mówiła od niechcenia.
do domu wcale jej się nie śpieszyło,
uśmiechała się, bo wypadało.
tęskniła.
|
|
 |
nienawidze poniedziałków ! ”
— na szczęście to już ostatni w tym tygodniu
|
|
 |
I nagle skończy się to wszystko w co wierzysz co kochasz, zasypie śnieg.
|
|
|
|