głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika teronynta

'jesteś taka śliczna'   szepcze sunąc palcem po linii moich żeber. pod jego czułym dotykiem czuję przyjemne prądy  które pobudzają każdą komórkę. patrzy na mnie  tak intensywnie  tak czule  że przez moment dostrzegam w jego oczach miłość  tak samo mocną i silną jak moja. lustruje wzrokiem całe moje ciało i przez ten moment  przez tę chwile czuję się atrakcyjna. nie obchodzi mnie kilogram  który przybył ostatnio  ta fałdka  którą tak usilnie chce zlikwidować  te uda  zbyt duże i zbyt masywne. w jego oczach jestem piękna  w jego oczach jestem idealna. rozkoszuje się tym jak tylko mogę  nasycam  by nie widzieć już w lustrze zakompleksionej dziewczynki. składa pocałunek najpierw na szyi  potem na brzuchu  a na końcu na ramieniu i ponownie mówi  że jestem piękna. a ja? skaczę od środka  bo przy moim boku leży chłopak  którego od dawna szukałam.

cynamoon dodano: 17 września 2013

'jesteś taka śliczna' - szepcze sunąc palcem po linii moich żeber. pod jego czułym dotykiem czuję przyjemne prądy, które pobudzają każdą komórkę. patrzy na mnie, tak intensywnie, tak czule, że przez moment dostrzegam w jego oczach miłość, tak samo mocną i silną jak moja. lustruje wzrokiem całe moje ciało i przez ten moment, przez tę chwile czuję się atrakcyjna. nie obchodzi mnie kilogram, który przybył ostatnio, ta fałdka, którą tak usilnie chce zlikwidować, te uda, zbyt duże i zbyt masywne. w jego oczach jestem piękna, w jego oczach jestem idealna. rozkoszuje się tym jak tylko mogę, nasycam, by nie widzieć już w lustrze zakompleksionej dziewczynki. składa pocałunek najpierw na szyi, potem na brzuchu, a na końcu na ramieniu i ponownie mówi, że jestem piękna. a ja? skaczę od środka, bo przy moim boku leży chłopak, którego od dawna szukałam.

zmiażdżyłaś mnie kocie:  teksty cynamoon dodał komentarz: zmiażdżyłaś mnie kocie:* do wpisu 17 września 2013
Obudziłam się zlana potem  drżąca  a łzy leciały mi ciurkiem po twarzy. Zaciskałam kurczowo pościel i usiadłam  kołysząc się delikatnie w tył i w przód. Mówiłam głośno  że to był tylko zły sen  że to już za mną  że to nieprawdziwe. Umarłeś. Tam  w mojej głowie  w sercu  umarłeś. Oni mi to powiedzieli. Czułam taki smutek jak chyba nigdy. Kilka głębokich oddechów i uświadomiłam sobie  że Ty przecież żyjesz. Żyjesz  ale nie dla mnie  więc to tak jakbyś umarł. Pochowałam Cię w myślach. Koszmarne  wiem. esperer

esperer dodano: 17 września 2013

Obudziłam się zlana potem, drżąca, a łzy leciały mi ciurkiem po twarzy. Zaciskałam kurczowo pościel i usiadłam, kołysząc się delikatnie w tył i w przód. Mówiłam głośno, że to był tylko zły sen, że to już za mną, że to nieprawdziwe. Umarłeś. Tam, w mojej głowie, w sercu, umarłeś. Oni mi to powiedzieli. Czułam taki smutek jak chyba nigdy. Kilka głębokich oddechów i uświadomiłam sobie, że Ty przecież żyjesz. Żyjesz, ale nie dla mnie, więc to tak jakbyś umarł. Pochowałam Cię w myślach. Koszmarne, wiem./esperer

  Kocham Cie.   Teraz tak mówisz.   A kiedy mam to mówić ?   Zawsze.   Wiesz przecież  jak jest.   Wiem. Tak się tylko łudziłam.

niecalkiemludzka dodano: 17 września 2013

- Kocham Cie. - Teraz tak mówisz. - A kiedy mam to mówić ? - Zawsze. - Wiesz przecież, jak jest. - Wiem. Tak się tylko łudziłam.

nie jestem w tym dobra. za każdym razem się potykam albo uciekam. jestem strasznie niepewna. boję się kolejnego złamanego serca. a jednak z każdym dniem pojawia się w mojej głowie myśl  impuls  który mówi mi że nadchodzi mój czas. serce podpowiada mi  że moje dłonie  usta  ciało  dusza  serce może być czyjąś własnością. taką zamianą za odrobinę czułości i bezpieczeństwa. gdzieś tam jest ktoś  kto zmieni cały mój świat. bezczelnie wejdzie do niego i pokoloruje najjaśniejszymi barwami tęczy i zostanie już na zawsze  aby w każdej chwili mój nanieść jakieś poprawki. uratuje mnie. podniesie moje roztrzaskane serce  wyleczy wszystkie blizny  słodkim szeptem uciszy złowrogie myśli. czuję jak to nadchodzi. z każdym dniem jest coraz bliżej mnie  uśmiechając się najpiękniej na świecie. ale to jeszcze nie teraz  nie dzisiaj.

briefly dodano: 16 września 2013

nie jestem w tym dobra. za każdym razem się potykam albo uciekam. jestem strasznie niepewna. boję się kolejnego złamanego serca. a jednak z każdym dniem pojawia się w mojej głowie myśl, impuls, który mówi mi że nadchodzi mój czas. serce podpowiada mi, że moje dłonie, usta, ciało, dusza, serce może być czyjąś własnością. taką zamianą za odrobinę czułości i bezpieczeństwa. gdzieś tam jest ktoś, kto zmieni cały mój świat. bezczelnie wejdzie do niego i pokoloruje najjaśniejszymi barwami tęczy i zostanie już na zawsze, aby w każdej chwili mój nanieść jakieś poprawki. uratuje mnie. podniesie moje roztrzaskane serce, wyleczy wszystkie blizny, słodkim szeptem uciszy złowrogie myśli. czuję jak to nadchodzi. z każdym dniem jest coraz bliżej mnie, uśmiechając się najpiękniej na świecie. ale to jeszcze nie teraz, nie dzisiaj.

ludzie są chorzy. są mściwi i bezlitośni. doskonale wyczują każdą twoją słabość  każdą trudniejszą chwilę i zrobią wszystko aby jeszcze bardziej cię zniszczyć. pozbawią cię całej radości. poniżą  zgniotą  zdepczą i zostawią. wrócą dopiero  gdy zaczniesz się podnosić  ale nie pozwolą ci na to. podłożą nogę  jeszcze bardziej dokopią. ich satysfakcją jest twój ból. najszczęśliwsi są kiedy umierasz. błagasz kogokolwiek o pomoc  a oni ironicznie śmieją ci się prosto w twarz. chcę stąd uciec jak najdalej  ale gdziekolwiek bym nie poszła  wszystko będzie tak samo  wszędzie ci sami ludzie. nie pasuję do tej układanki. jestem zbyt słaba na walkę i oni doskonale o tym wiedzą.

briefly dodano: 16 września 2013

ludzie są chorzy. są mściwi i bezlitośni. doskonale wyczują każdą twoją słabość, każdą trudniejszą chwilę i zrobią wszystko aby jeszcze bardziej cię zniszczyć. pozbawią cię całej radości. poniżą, zgniotą, zdepczą i zostawią. wrócą dopiero, gdy zaczniesz się podnosić, ale nie pozwolą ci na to. podłożą nogę, jeszcze bardziej dokopią. ich satysfakcją jest twój ból. najszczęśliwsi są kiedy umierasz. błagasz kogokolwiek o pomoc, a oni ironicznie śmieją ci się prosto w twarz. chcę stąd uciec jak najdalej, ale gdziekolwiek bym nie poszła, wszystko będzie tak samo, wszędzie ci sami ludzie. nie pasuję do tej układanki. jestem zbyt słaba na walkę i oni doskonale o tym wiedzą.

siadam na mokrej trawie i zwracam swoją twarz ku niebu  czekając za chociażby jedną spadającą gwiazdą. potrzebuję jej  pragnę aby czas chociaż na chwilę stanął  właśnie teraz  bo jestem szczęśliwa  tak naprawdę. wstaję z samego rana i z uśmiechem idę przygotować się do kolejnego dnia. przez ten  pewnie krótki czas  niczym się nie przejmuję. nie dbam o dietę  ani o ćwiczenia. wystarczy jedna wiadomość od nich i nie ważne jak bardzo byłabym zajęta  odłożę to i wyjdę na kolejny wieczór pełen śmiechu i głupich faz. nie potrafię tego opisać  po prostu  jestem szczęśliwa. i może do pełni brakuje mi jednej małej  ale za to bardzo ważnej rzeczy  jednak to już inna historia.

briefly dodano: 16 września 2013

siadam na mokrej trawie i zwracam swoją twarz ku niebu, czekając za chociażby jedną spadającą gwiazdą. potrzebuję jej, pragnę aby czas chociaż na chwilę stanął, właśnie teraz, bo jestem szczęśliwa, tak naprawdę. wstaję z samego rana i z uśmiechem idę przygotować się do kolejnego dnia. przez ten, pewnie krótki czas, niczym się nie przejmuję. nie dbam o dietę, ani o ćwiczenia. wystarczy jedna wiadomość od nich i nie ważne jak bardzo byłabym zajęta, odłożę to i wyjdę na kolejny wieczór pełen śmiechu i głupich faz. nie potrafię tego opisać, po prostu, jestem szczęśliwa. i może do pełni brakuje mi jednej małej, ale za to bardzo ważnej rzeczy, jednak to już inna historia.

Wiesz  nie było Cię tyle czasu  a tak wiele spraw się wydarzyło. Ktoś przyszedł  ktoś odszedł  serce pękało mi tysiąc razy i tysiąc razy próbowałam je składać. Tak wiele razy wybuchałam śmiechem  a potem tłumiłam płacz. Nie wiesz ile razy szłam na samotne spacery  bo rzeczywistość była zbyt ciężka do udźwignięcia. Nie zdajesz sobie sprawy jak często się poddawałam  by potem wstać z jeszcze większą determinacją. Tyle się działo  a Ciebie nie było. Nie mogłam Ci tego opowiedzieć  nie mogłam tego z Tobą przeżyć  więc nawet jeśli teraz wracasz to nie zmienia niczego  bo wtedy byłam sama. Mogę Ci o tym opowiadać  ale moje serce już nigdy nie pęknie w ten sam sposób jak wtedy. Przykro mi. Szłam samotnie tak długo  że Twoje towarzystwo jest teraz niepotrzebne. Odzwyczaiłam się od Twojego dotyku tak bardzo  że każde muśnięcie powoduję odciski na moim ciele. Nie było Cię  kiedy upadałam  więc pozwól  że sama też się podniosę. esperer

esperer dodano: 15 września 2013

Wiesz, nie było Cię tyle czasu, a tak wiele spraw się wydarzyło. Ktoś przyszedł, ktoś odszedł, serce pękało mi tysiąc razy i tysiąc razy próbowałam je składać. Tak wiele razy wybuchałam śmiechem, a potem tłumiłam płacz. Nie wiesz ile razy szłam na samotne spacery, bo rzeczywistość była zbyt ciężka do udźwignięcia. Nie zdajesz sobie sprawy jak często się poddawałam, by potem wstać z jeszcze większą determinacją. Tyle się działo, a Ciebie nie było. Nie mogłam Ci tego opowiedzieć, nie mogłam tego z Tobą przeżyć, więc nawet jeśli teraz wracasz to nie zmienia niczego, bo wtedy byłam sama. Mogę Ci o tym opowiadać, ale moje serce już nigdy nie pęknie w ten sam sposób jak wtedy. Przykro mi. Szłam samotnie tak długo, że Twoje towarzystwo jest teraz niepotrzebne. Odzwyczaiłam się od Twojego dotyku tak bardzo, że każde muśnięcie powoduję odciski na moim ciele. Nie było Cię, kiedy upadałam, więc pozwól, że sama też się podniosę./esperer

Nie skoczysz wysoko  jeśli nie weźmiesz rozbiegu. Nie docenisz  jeśli nie oddalisz się na tyle  aby móc widzieć wszystko z bezpiecznego dystansu i zobaczyć znaczenie straconych chwil. esperer

esperer dodano: 15 września 2013

Nie skoczysz wysoko, jeśli nie weźmiesz rozbiegu. Nie docenisz, jeśli nie oddalisz się na tyle, aby móc widzieć wszystko z bezpiecznego dystansu i zobaczyć znaczenie straconych chwil./esperer

to nigdy nie powinno mieć miejsca. nie powinnam tego czuć  on nie powinien się tak zachowywać. ale oboje byliśmy pijani  oboje mieliśmy wszystkiego za dużo i najnormalniej byliśmy zmęczeni. przecież to nic strasznego. tylko przez chwilę poleżeliśmy wtuleni. i tylko do teraz jestem na siebie wściekła. nie mogę do tego wrócić. obiecałam sobie  że już nigdy nie poczuję się tak jak wtedy. przecież nigdy nie dawałam drugiej szansy  on nie może być wyjątkiem. chociaż coraz bardziej boję się  że jestem zbyt słaba i zbyt naiwna  aby dać radę.

briefly dodano: 15 września 2013

to nigdy nie powinno mieć miejsca. nie powinnam tego czuć, on nie powinien się tak zachowywać. ale oboje byliśmy pijani, oboje mieliśmy wszystkiego za dużo i najnormalniej byliśmy zmęczeni. przecież to nic strasznego. tylko przez chwilę poleżeliśmy wtuleni. i tylko do teraz jestem na siebie wściekła. nie mogę do tego wrócić. obiecałam sobie, że już nigdy nie poczuję się tak jak wtedy. przecież nigdy nie dawałam drugiej szansy, on nie może być wyjątkiem. chociaż coraz bardziej boję się, że jestem zbyt słaba i zbyt naiwna, aby dać radę.

mama powtarza mi: 'skup się na nauce  niedługo matura  przestań żyć wakacjami'  ale jak mam siedzieć w domu  nad otwartymi podręcznikami  z arkuszami matur gotowych do wypełnienia  gdy oni w jedną sekundę potrafią przekonać mnie bym spędziła z nimi standardowy weekend? znowu boli mnie brzuch od napadów śmiechu  znowu ukrywam łaskotki  które oni tak sprytnie potrafią wykorzystać  znowu czuję się tak swobodnie krocząc między nimi  znowu łapiemy głupie rozkminy i pijemy alko na ławce pod blokiem  znowu karmię ich łyżeczką  gdy głodni staramy się podzielić ciasto po równo  znowu ogarniamy nowe misje i planujemy tripy  które mamy zamiar przeżyć. pozwalam im by na stałe wpisali się w mój mały świat  by uzależnili mnie od siebie i stali się tak bliscy sercu. poświęcam im każdą wolną minutę  nie patrząc na konsekwencję.

cynamoon dodano: 15 września 2013

mama powtarza mi: 'skup się na nauce, niedługo matura, przestań żyć wakacjami', ale jak mam siedzieć w domu, nad otwartymi podręcznikami, z arkuszami matur gotowych do wypełnienia, gdy oni w jedną sekundę potrafią przekonać mnie bym spędziła z nimi standardowy weekend? znowu boli mnie brzuch od napadów śmiechu, znowu ukrywam łaskotki, które oni tak sprytnie potrafią wykorzystać, znowu czuję się tak swobodnie krocząc między nimi, znowu łapiemy głupie rozkminy i pijemy alko na ławce pod blokiem, znowu karmię ich łyżeczką, gdy głodni staramy się podzielić ciasto po równo, znowu ogarniamy nowe misje i planujemy tripy, które mamy zamiar przeżyć. pozwalam im by na stałe wpisali się w mój mały świat, by uzależnili mnie od siebie i stali się tak bliscy sercu. poświęcam im każdą wolną minutę, nie patrząc na konsekwencję.

I jakoś mamy tydzień oglądania kiepskich filmów i słabych filmów i jeszcze słabszych filmów i jakoś nie mogę się upić  chociaż bardzo bym chciała  bo chciałabym zapomnieć i nie mogę  chociaż próbuje codziennie  chociaż nie po co  przecież gdy jestem z Tobą  to zapominam o całym syfie na zewnątrz  nawet bez tego.Więc mamy jakiś dziwny ten tydzień  ale Twoje oczy wciąż patrzą na mnie w ten sam sposób i Twój dotyk wciąż wywołuje u mnie dreszcze i chyba wciąż nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego co ze mną robisz i och  mamy te nasze noce  i mówię  zaraz wrócę  proszę się rozebrać   i wracam i w pościeli czeka na mnie parędziesiąt kilogramów czystej miłości  całkowicie nagiej i och wracam i jestem już cała jego. I potem  mamy te leniwe poranki  wciąż i och kurwa  to jest najlepsza rzecz  najlepsza czynność jaką człowiek jest w stanie sobie wyobrazić  rozgrzana pościel  ręce we włosach  obojczyki  klatki piersiowe  wdech wydech  usta  dłonie  oddech  wszystko jedno  wszystko wspólne zawsze.

niecalkiemludzka dodano: 15 września 2013

I jakoś mamy tydzień oglądania kiepskich filmów i słabych filmów i jeszcze słabszych filmów i jakoś nie mogę się upić, chociaż bardzo bym chciała, bo chciałabym zapomnieć i nie mogę, chociaż próbuje codziennie, chociaż nie,po co, przecież gdy jestem z Tobą, to zapominam o całym syfie na zewnątrz, nawet bez tego.Więc mamy jakiś dziwny ten tydzień, ale Twoje oczy wciąż patrzą na mnie w ten sam sposób i Twój dotyk wciąż wywołuje u mnie dreszcze i chyba wciąż nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego co ze mną robisz i och, mamy te nasze noce, i mówię "zaraz wrócę, proszę się rozebrać " i wracam i w pościeli czeka na mnie parędziesiąt kilogramów czystej miłości, całkowicie nagiej i och wracam i jestem już cała jego. I potem, mamy te leniwe poranki, wciąż i och kurwa, to jest najlepsza rzecz, najlepsza czynność jaką człowiek jest w stanie sobie wyobrazić, rozgrzana pościel, ręce we włosach, obojczyki, klatki piersiowe, wdech wydech, usta, dłonie, oddech, wszystko jedno, wszystko wspólne,zawsze.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć