 |
|
uczyń mnie swoją. spraw, że każdy kolejny dzień będzie dawał Ci powody, byś kochał mnie mocniej. pokaż całemu światu, że należę do Ciebie, że od teraz oddycham tylko Tobą. wynieś moją osobę na piedestał i powiedz, że już nigdy mnie nie opuścisz, że już nigdy choćby przez minutę, nie poczuję się samotna. kochaj mocno i trwale, bo wyryłeś swoje inicjały w moim sercu. nie pozwól mi cierpieć, dobrze?
|
|
 |
|
kochamy całym sobą. tęsknimy każdą cząstką ciała. cierpimy krusząc duszę na małe kawałeczki. popadamy ze skrajności w skrajność. nie umiemy kontrolować naszych uczuć, nie umiemy sobie z nimi poradzić. zbyt często pozwalamy, by serce kierowało naszym życiem, jesteśmy zbyt ufni w stosunku do niego wierząc, że poprowadzi nas właściwymi ścieżkami. zamknięci na podszepty rozumu wiele razy zbłądziliśmy szukając jakiegoś zakrętu, który ponownie wprowadzi nas na odpowiednią drogę. jesteśmy tylko ludźmi. naiwnymi, słabymi i wrażliwymi istotami. nie oczekujmy od siebie wiele, po prostu żyjmy.
|
|
 |
|
silne uderzenie powaliło mnie na podłogę. upadając na kolana momentalnie przyłożyłam dłonie do miejsca bólu, który nieznośnie pulsował na całą czaszkę. słyszałam jego kroki, słyszałam jak wychodzi z pokoju krzycząc, że doprowadzam go do szału. nie umiałam wydusić z siebie choćby jednego słowa, nie umiałam znaleźć sił na obronę. wstając otulona wstydem i rozgoryczeniem nie uroniłam choćby jednej łzy. nie okazałam słabości, chociaż czułam jak wewnątrz wszystko ponownie się we mnie rozpadło. choć twarz nie została zalana łzami, to sercu pozwoliłam płakać, pozwoliłam by w ten sposób oczyściło się z bólu, z nienawiści. zamykając za sobą drzwi od tego domu nie myślałam racjonalnie, chciałam po prostu stąd uciec, wyrwać się z piekła, które stworzył człowiek najbliższy sercu.
|
|
 |
|
Kiedy ktoś od Ciebie odchodzi to tak jakby umarł, tylko, że jesteś jedyną osobą, która nosi żałobę, a wszyscy inni zdają się w ogóle tej śmierci nie zauważać./esperer
|
|
 |
|
-wkurzasz mnie. zdejmując ci ten aparat zmienili cale twoje zachowanie -mówisz o tym, że już nie daję ci się obmacywać do woli? że mam swoje zdanie? że już nie masz na mnie żadnego wpływu? -o tym właśnie mówię. zrobiłaś się strasznie denerwująca. nie poznaję cię. -po prostu zmądrzałam, a ty wciąż jesteś dupkiem -znowu to robisz -co? -wkurwiasz mnie -vice versa, kochanie
|
|
 |
|
Podobno każda miłość jest pierwsza, myślę że nawet jest to prawda, lecz czuję również że ta do Ciebie jest dla mnie wyjątkowo ważna. Z pewnością każda miłość jest ważna, a kiedy trwa jest najważniejsza, lecz ta do Ciebie bez wątpliwości od tych poprzednich jest piękniejsza.
|
|
 |
|
wiem, że po raz kolejny popełniam błąd spotykając się z nim. znowu nie będę uczciwa wobec faceta, któremu na prawdę na mnie zależy. ale jest w nim coś, przed czym nie umiem się chronić. wciąż mnie do niego ciągnie, nie potrafię mu dostatecznie odmówić. jest jednym z tych typów, z którym nie powinnam mieć nigdy do czynienia i być może o to właśnie chodzi. wciąż mnie rani, a ja jak głupia ćma do niego lecę. ale obiecałam, że to będzie nasze ostatnie spotkanie. obiecałam, że odetnę mu jaja, gdy tylko spróbuje mnie dotknąć. nie popełnię po raz kolejny tego samego błędu. on już jest przeszłością i właśnie jutro zamierzam go w tym uświadomić. jednak boję się, że znów zabraknie mi odwagi aby odezwać się chociażby jednym słowem.
|
|
 |
|
Facet nie może pozwolić sobie na chwile słabości, musi być twardy, musi dawać swojej kobiecie poczucie bezpieczeństwa. Nie może tak po prostu stojąc z głową wbitą w ziemie wybełkotać jak bardzo czuje sie bezsilny, nawet jakby chciał.
|
|
 |
|
"gdy będę chciał coś obiecać, to mnie pieprznij w twarz. to mniejszy ból, niż oglądać jej policzki we łzach."
|
|
 |
|
łaskotkami odpędzał przypływy senności. pocałunkami w szyję wymuszał, bym przestała się w końcu dąsać. dogryzkami i ciętymi komentarzami podnosił ciśnienie. ukrywał w ramionach, dając poczucie, że jestem tylko jego. całował na środku ulicy, gdy czekaliśmy, aż zielone światło pozwoli nam przejść przez pasy. trzymał za rękę i przyciągał do siebie za każdym razem, gdy jakiś samochód na mnie zatrąbił. nazywał głupią i masochistyczną, gdy kolejny raz paznokciami rysowałam mu na ciele wymyślne tatuaże. skradał pocałunki, gdy myślami odpływałam daleko. dusił żebra pokazując jak mocno tęsknił. uświadamiał, że rodzi się między nami coś nowego, coś co może uczynić ze mnie najszczęśliwszą dziewczynę na świecie.
|
|
|
|