głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika teronynta

opowiedz mi o tym jak to jest być szczęśliwym. szepcz cicho co to znaczy spełniać marzenia i przeistaczać je w rzeczywistość. pokazuj  jak łatwo można złapać miłość i pozwolić jej zamieszkać na stałe w sercu. naucz mnie żyć  naucz mnie jak kroczyć tymi właściwymi ścieżkami  które doprowadzą mnie na sam szczyt  które uczynią mnie zwycięzcą. złączmy nasze dłonie  idźmy razem przez to życie. bądź moim nauczycielem i pokaż mi świat z innej strony  tej dobrej  tej łagodnej  tej  która może dać mi jedynie uśmiech i szczęście. no dalej  bo ja już nie wiem gdzie jestem  zgubiłam się się. stoję na rozwidleniu dróg  prowadź.

cynamoon dodano: 28 maja 2013

opowiedz mi o tym jak to jest być szczęśliwym. szepcz cicho co to znaczy spełniać marzenia i przeistaczać je w rzeczywistość. pokazuj, jak łatwo można złapać miłość i pozwolić jej zamieszkać na stałe w sercu. naucz mnie żyć, naucz mnie jak kroczyć tymi właściwymi ścieżkami, które doprowadzą mnie na sam szczyt, które uczynią mnie zwycięzcą. złączmy nasze dłonie, idźmy razem przez to życie. bądź moim nauczycielem i pokaż mi świat z innej strony, tej dobrej, tej łagodnej, tej, która może dać mi jedynie uśmiech i szczęście. no dalej, bo ja już nie wiem gdzie jestem, zgubiłam się się. stoję na rozwidleniu dróg, prowadź.

przychodzą takie momenty  takie dni  w których mam wrażenie  jakby razem  próbowali mnie zniszczyć  jakby chcieli odebrać ostatni oddech  ostatnie odbicie serca  które osiemnaście lat temu sami ofiarowali. czekają na mój upadek? chcą patrzeć jak z dnia na dzień słabnę  właśnie z ich powodu? Chryste! przecież to moi rodzice  przecież ta dwójka ludzi powinna być moją podporą  moją tarczą. silną  nierozerwalną  wieczną. dlaczego więc stali się katem? co zrobiłam źle  w którym momencie zawiniłam? od dziecka starałam się jak mogłam  próbowałam pokazać  że umiem dorównać młodszej siostrze  że wszystko co robię  robię dla nich  dla tych dwóch słów   'jesteśmy dumni'. niestety  nigdy ich nie usłyszałam. nigdy też nie widziałam miłości w ich oczach. to  że kupują mi wypatrzoną bluzkę czy wymarzone buty  nie czyni ich kochającymi rodzicami. chce poczuć miłość płynącą z serca  nie z portfela.

cynamoon dodano: 28 maja 2013

przychodzą takie momenty, takie dni, w których mam wrażenie, jakby razem, próbowali mnie zniszczyć, jakby chcieli odebrać ostatni oddech, ostatnie odbicie serca, które osiemnaście lat temu sami ofiarowali. czekają na mój upadek? chcą patrzeć jak z dnia na dzień słabnę, właśnie z ich powodu? Chryste! przecież to moi rodzice, przecież ta dwójka ludzi powinna być moją podporą, moją tarczą. silną, nierozerwalną, wieczną. dlaczego więc stali się katem? co zrobiłam źle, w którym momencie zawiniłam? od dziecka starałam się jak mogłam, próbowałam pokazać, że umiem dorównać młodszej siostrze, że wszystko co robię, robię dla nich, dla tych dwóch słów - 'jesteśmy dumni'. niestety, nigdy ich nie usłyszałam. nigdy też nie widziałam miłości w ich oczach. to, że kupują mi wypatrzoną bluzkę czy wymarzone buty, nie czyni ich kochającymi rodzicami. chce poczuć miłość płynącą z serca, nie z portfela.

nigdy nie pomyślałabym  że będę w stanie tak mocno kochać. nie wyobrażałam sobie  że umiem zgromadzić w sercu tak wielkie pokłady miłości. nie wierzyłam  że takie uczucie kiedyś w końcu mnie wypełni  że będę w stanie oddać siebie całkowicie bez obaw  iż zostanę zraniona. nadal trudno mi to pojąć  nadal leżąc już w łóżku  otoczona mrokiem  wątpię  czy to wszystko nie jest zwykłą ułudą. przecież to niemożliwe  by jeden człowiek mógł wznieść mnie aż tak wysoko  by karmił mnie codziennie najczystszą formą szczęścia. przecież mówili  ze mnie nie da się pokochać  że nie jestem do tego stworzona.

cynamoon dodano: 28 maja 2013

nigdy nie pomyślałabym, że będę w stanie tak mocno kochać. nie wyobrażałam sobie, że umiem zgromadzić w sercu tak wielkie pokłady miłości. nie wierzyłam, że takie uczucie kiedyś w końcu mnie wypełni, że będę w stanie oddać siebie całkowicie bez obaw, iż zostanę zraniona. nadal trudno mi to pojąć, nadal leżąc już w łóżku, otoczona mrokiem, wątpię, czy to wszystko nie jest zwykłą ułudą. przecież to niemożliwe, by jeden człowiek mógł wznieść mnie aż tak wysoko, by karmił mnie codziennie najczystszą formą szczęścia. przecież mówili, ze mnie nie da się pokochać, że nie jestem do tego stworzona.

 co się z nim dzieje?  wszystko dobrze  proszę Pani. po prostu nie chce mu się chodzić  skąd wiesz?  od jego KOLEŻANKI   koleżanki  koleżanki... jasne. więc kogoś ma. jest szczęśliwy. być może wreszcie ma to czego tak bardzo chciał. to dobrze. jednak gdy to usłyszałam  mocno zacisnęłam powieki aby nie wybuchnąć płaczem. nie mogę przyjąć do wiadomości  że inna ma to co było dla mnie moją małą kolebką szczęścia. jeszcze zbyt mocno mnie to wszystko boli.

briefly dodano: 28 maja 2013

-co się z nim dzieje? -wszystko dobrze, proszę Pani. po prostu nie chce mu się chodzić -skąd wiesz? -od jego KOLEŻANKI / koleżanki, koleżanki... jasne. więc kogoś ma. jest szczęśliwy. być może wreszcie ma to czego tak bardzo chciał. to dobrze. jednak gdy to usłyszałam, mocno zacisnęłam powieki aby nie wybuchnąć płaczem. nie mogę przyjąć do wiadomości, że inna ma to co było dla mnie moją małą kolebką szczęścia. jeszcze zbyt mocno mnie to wszystko boli.

Świeczka na wietrze zgasła tak samo jak płomyk miłości który jeszcze wczoraj płonął w jej sercu.Jestem sukinsynem.Obiecałem jej tak wiele  a nie potrafiłem dotrzymać jednej najważniejszej obietnicy.Kochałem jak głupi a nie powiedziałem jej tego.Jak długo jeszcze mam pluć sobie w twarz przed lustrem by w końcu odważyć się powiedzieć coś co zmieniłoby moje życie.

nie.bylbym.tu.soba dodano: 28 maja 2013

Świeczka na wietrze zgasła tak samo jak płomyk miłości,który jeszcze wczoraj płonął w jej sercu.Jestem sukinsynem.Obiecałem jej tak wiele, a nie potrafiłem dotrzymać jednej,najważniejszej obietnicy.Kochałem jak głupi,a nie powiedziałem jej tego.Jak długo jeszcze mam pluć sobie w twarz przed lustrem,by w końcu odważyć się powiedzieć coś,co zmieniłoby moje życie.
Autor cytatu: skazany_na_dno

powinnam być szczęśliwa. w końcu stało się to co chciałam. kiedy musiałam wybrać między dwoma  jeden z nich pokazał swoją prawdziwą twarz. powinnam teraz doskonale wiedzieć czego chcę. być szczęśliwa przy boku chłopaka  któremu na prawdę na mnie zależy. ale tak nie jest. chciałam aby jeden z nich się w jakiś sposób wycofał  dał mi coś co mnie do niego zniechęci  jednak od początku wiedziałam kogo chcę widzieć w tej roli i nie miał to być on. nie przyznam się do tego otwarcie. popełniłam błąd. po raz kolejny pozwoliłam zniszczyć to na czym mi tak bardzo zależało. tęsknię za tym. tak. moje ciało domaga się jego dotyku  serce pragnie kolejnych komplementów  usta pocałunków  uszy własnego imienia wyszeptywanego najdelikatniej jak tylko może  dłonie jego ciepłych dłoni. uczucia że w każdej chwili  gdy dotknę jego klatki piersiowej serce zaczyna bić jeszcze mocniej niż normalnie. dał mi coś czego nie dał nikt inny. wiem  że to chore. ale nie potrafię inaczej. przepraszam michu

briefly dodano: 28 maja 2013

powinnam być szczęśliwa. w końcu stało się to co chciałam. kiedy musiałam wybrać między dwoma, jeden z nich pokazał swoją prawdziwą twarz. powinnam teraz doskonale wiedzieć czego chcę. być szczęśliwa przy boku chłopaka, któremu na prawdę na mnie zależy. ale tak nie jest. chciałam aby jeden z nich się w jakiś sposób wycofał, dał mi coś co mnie do niego zniechęci, jednak od początku wiedziałam kogo chcę widzieć w tej roli i nie miał to być on. nie przyznam się do tego otwarcie. popełniłam błąd. po raz kolejny pozwoliłam zniszczyć to na czym mi tak bardzo zależało. tęsknię za tym. tak. moje ciało domaga się jego dotyku, serce pragnie kolejnych komplementów, usta pocałunków, uszy własnego imienia wyszeptywanego najdelikatniej jak tylko może, dłonie jego ciepłych dłoni. uczucia że w każdej chwili, gdy dotknę jego klatki piersiowej serce zaczyna bić jeszcze mocniej niż normalnie. dał mi coś czego nie dał nikt inny. wiem, że to chore. ale nie potrafię inaczej. przepraszam michu

2  w końcu będę na tyle pijana  że puszczą we mnie ostatnie hamulce  które każdego dnia ubierają na mnie maskę szczęśliwej ze swojego życia dziewczyny. wybuchnę histerycznym płaczem. zacznę błagać abyś mnie uratował  nie pozwolił dłużej żyć w tym piekle. chwycę nóż w dłonie  przyłożę do klatki piersiowej i zakażę ci cokolwiek zrobić  poza obiecaniem  że nikomu nie powiesz tego co przed chwilą usłyszałeś. chcę aby zapamiętali mnie taką jaką ja chcę. uśmiechnij się  masz przed sobą całe życie. dla mnie nie ma już szans. i dziękuję za ten czas  który poświęciłeś na wysłuchiwaniu moich żalów.

briefly dodano: 27 maja 2013

2) w końcu będę na tyle pijana, że puszczą we mnie ostatnie hamulce, które każdego dnia ubierają na mnie maskę szczęśliwej ze swojego życia dziewczyny. wybuchnę histerycznym płaczem. zacznę błagać abyś mnie uratował, nie pozwolił dłużej żyć w tym piekle. chwycę nóż w dłonie, przyłożę do klatki piersiowej i zakażę ci cokolwiek zrobić, poza obiecaniem, że nikomu nie powiesz tego co przed chwilą usłyszałeś. chcę aby zapamiętali mnie taką jaką ja chcę. uśmiechnij się, masz przed sobą całe życie. dla mnie nie ma już szans. i dziękuję za ten czas, który poświęciłeś na wysłuchiwaniu moich żalów.

1  chcesz mnie poznać? śmiało. kup paczkę fajek i pół litra  a obiecuję  że z każdym kolejnym łykiem i wypalonym szlugiem dowiesz się o mnie więcej niż ja sama. opowiem ci o cudownym dzieciństwie  wspaniałej rodzinie która rozpadła się w ciągu jednej minuty. minuty  która uśmierciła dwie osoby  chociaż jedna wciąż musi funkcjonować na tym świecie. nie ma duszy  nie ma serca  jest kompletnym wrakiem. ale wciąż egzystuje jak każdy inny. wyjawię ci co czułam do każdego z nich i jak bardzo bolało ich odejście. bez zahamowań przyznam się  że on wciąż jest w moim sercu  mimo że obok siebie mam faceta dla którego jestem oczkiem w głowie. dowiesz się o koszmarze powtarzającym się każdej nocy oraz gdy jestem sama w domu. zrozumiesz wreszcie  że chociaż uśmiecham się  mam napady śmiechu i przeważnie nie mogę przestać nadawać  to wewnątrz mnie rozpadam się na miliony kawałeczków  które przebijają mi wnętrzności po czym obmywane są słonymi łzami  które jeszcze bardziej potęgują ból.

briefly dodano: 27 maja 2013

1) chcesz mnie poznać? śmiało. kup paczkę fajek i pół litra, a obiecuję, że z każdym kolejnym łykiem i wypalonym szlugiem dowiesz się o mnie więcej niż ja sama. opowiem ci o cudownym dzieciństwie, wspaniałej rodzinie która rozpadła się w ciągu jednej minuty. minuty, która uśmierciła dwie osoby, chociaż jedna wciąż musi funkcjonować na tym świecie. nie ma duszy, nie ma serca, jest kompletnym wrakiem. ale wciąż egzystuje jak każdy inny. wyjawię ci co czułam do każdego z nich i jak bardzo bolało ich odejście. bez zahamowań przyznam się, że on wciąż jest w moim sercu, mimo że obok siebie mam faceta dla którego jestem oczkiem w głowie. dowiesz się o koszmarze powtarzającym się każdej nocy oraz gdy jestem sama w domu. zrozumiesz wreszcie, że chociaż uśmiecham się, mam napady śmiechu i przeważnie nie mogę przestać nadawać, to wewnątrz mnie rozpadam się na miliony kawałeczków, które przebijają mi wnętrzności po czym obmywane są słonymi łzami, które jeszcze bardziej potęgują ból.

znowu wszystko wraca.cały koszmar z którym udało mi się uporać kilka lat temu zaczyna się od nowa.zbyt często upadam tracę przytomność.nagłe i silne bóle głowy całkowicie pozbawiają mnie siły.wiem że może ostatnio zaniedbałam własne zdrowie.ogólne wycieńczenie i osłabienie wreszcie ma swoje realne odzwierciedlenie.powinnam więcej spać znacznie więcej jeść nie przemęczać się fizycznie nie denerwować się prowadzić spokojne i zdrowe życie.ale nie mogę nie chcę.skutki tego są niemal namacalne.po tak długiej przerwie znów muszę zgłosić się do lekarza.przejdę wszystkie możliwe badania i zabiegi.mogą zamknąć mnie w szpitalu na kilka tygodni cokolwiek byleby nie wróciły ataki.zapanuję nad utratą przytomności po chwili wstaję i idę dalej jakby nigdy nic.a ataki są znacznie silniejsze ode mnie nagłe całkowicie opanowujące mój umysł i ciało.przez nie staję się całkowicie bezbronna wystawiona na próbę łaski lasu że akurat nie będę podczas nich sama i ktoś mi pomoże.nie mogę do tego dopuścić.

briefly dodano: 27 maja 2013

znowu wszystko wraca.cały koszmar,z którym udało mi się uporać kilka lat temu,zaczyna się od nowa.zbyt często upadam,tracę przytomność.nagłe i silne bóle głowy całkowicie pozbawiają mnie siły.wiem,że może ostatnio zaniedbałam własne zdrowie.ogólne wycieńczenie i osłabienie wreszcie ma swoje realne odzwierciedlenie.powinnam więcej spać,znacznie więcej jeść,nie przemęczać się fizycznie,nie denerwować się,prowadzić spokojne i zdrowe życie.ale nie mogę,nie chcę.skutki tego są niemal namacalne.po tak długiej przerwie znów muszę zgłosić się do lekarza.przejdę wszystkie możliwe badania i zabiegi.mogą zamknąć mnie w szpitalu na kilka tygodni,cokolwiek byleby nie wróciły ataki.zapanuję nad utratą przytomności,po chwili wstaję i idę dalej jakby nigdy nic.a ataki są znacznie silniejsze ode mnie,nagłe,całkowicie opanowujące mój umysł i ciało.przez nie staję się całkowicie bezbronna,wystawiona na próbę łaski lasu,że akurat nie będę podczas nich sama i ktoś mi pomoże.nie mogę do tego dopuścić.

nie wiem czego chcę od życia. nie wiem czego chcę w tym momencie. wiem tylko  że mam w sobie ranę  która z dnia na dzień powiększa się i niszczy mnie od środka. w końcu nic już po mnie nie zostanie  będę skończona.   soup.

cynamoon dodano: 27 maja 2013

nie wiem czego chcę od życia. nie wiem czego chcę w tym momencie. wiem tylko, że mam w sobie ranę, która z dnia na dzień powiększa się i niszczy mnie od środka. w końcu nic już po mnie nie zostanie, będę skończona. / soup.

moje serce zawarło z nim pewnego rodzaju pakt. miał dawać mi chwilowe szczęście  ofiarować godziny  w których nie czułabym się samotna  miał po prostu być  od czasu do czasu. dzięki niemu moje szare życie nabierało barw  moje serce zaczynało ożywać  moja dusza w końcu otrzepała się z peleryny kurzu. unicestwiał mnie  dzień po dniu. a ja dobrowolnie mu na to pozwalałam.

cynamoon dodano: 27 maja 2013

moje serce zawarło z nim pewnego rodzaju pakt. miał dawać mi chwilowe szczęście, ofiarować godziny, w których nie czułabym się samotna, miał po prostu być, od czasu do czasu. dzięki niemu moje szare życie nabierało barw, moje serce zaczynało ożywać, moja dusza w końcu otrzepała się z peleryny kurzu. unicestwiał mnie, dzień po dniu. a ja dobrowolnie mu na to pozwalałam.

dzisiaj jestem nie do życia  dzisiaj wszystko dookoła mnie irytuje  dzisiaj do ataku wściekłości może doprowadzić mnie choćby najmniejszy okruszek  leżący na mojej podłodze. dzisiaj nie mam siły na nic  dzisiaj nie chcę mi się nawet oddychać. dzisiaj zwyczajnie egzystuję w nadziei  że jutrzejszy dzień będzie lepszy.

cynamoon dodano: 27 maja 2013

dzisiaj jestem nie do życia, dzisiaj wszystko dookoła mnie irytuje, dzisiaj do ataku wściekłości może doprowadzić mnie choćby najmniejszy okruszek, leżący na mojej podłodze. dzisiaj nie mam siły na nic, dzisiaj nie chcę mi się nawet oddychać. dzisiaj zwyczajnie egzystuję w nadziei, że jutrzejszy dzień będzie lepszy.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć