 |
|
Nad ranem, gdy wstajesz i witasz świt, i pijesz kawę
By być między jednym a drugim, niby w tym być
Lojalność i zdrady, coś jak słońce i deszcz
I nie wiesz, czy jesteś poza tym, kiedy jesteś w niej
Uśmiech zmazuje smutek, smutek zmazuje uśmiech
I już sam nie wiesz, który częściej witasz
I w jakim punkcie życia to weryfikuje wszystko
Gdy koniec końców rozliczasz się z nim, uwalniając kilka bodźców
Rodzimy się i mamy skrzydła, by ruszyć w lot
Ci, co je stracili ucinają je nim postawimy krok
..
|
|
 |
|
Wcześniej poznałem smak klęski, to teraz musi się udać, już poznałem smak kłamstwa, już drugi raz nie zaufam.
|
|
 |
|
Bolało, co miało boleć, na razie póki co prosta.
|
|
 |
|
Czasem kurwa nie dbam o to, co nas łączy, to jest szczere, czy to tylko są pozory?
|
|
 |
|
Wolisz być służbą na jachcie, ja kapitanem na tratwie.
|
|
 |
|
Wstań i powiedz to będzie dobry dzień i zrób wszystko by tak było.
|
|
 |
|
Alkohol jest złym doradcą:(
|
|
 |
|
Każdy ma jakąś chwilę słabości.
|
|
 |
|
Jeśli ceną szczęścia jest naprawianie własnego błędu, stawianie oporu samemu sobie, ta cena wydaje się zawsze za wysoka. Prawie nigdy nie chcemy jej płacić.
|
|
 |
|
Mam jedno pierdolone pytanie zadowolony jesteś z siebie?
|
|
 |
|
Stanęła przed lustrem i wpadła w histerię. Zobaczyła swoje oczy po przeplakanym poranku. Oczy, które ludzie zawsze podziwiali są teraz pełne żalu, żalu, smutku, bezsilności. To one widziały kiedyś rzeczy, których nie powinny. To one znają każdy skrawek jego ciała na pamięć. To te oczy w których kiedyś blyskala iskra, teraz wygasły. Wszystko pomału wygasa. Myśli, które wróciły. Do perfekcji opanowała sztukę udawania, że żyje. Że cieszy się tym życiem.
|
|
 |
|
Wróciłeś, wróciłeś w śnie. Dostałam odpowiedź na pytanie "dlaczego". Nie wiem czy brać to na poważnie, czy nie. Nie wiem nic. Dzisiaj nadszedł dzień, żeby iść do tego jebanego parku i zmazac ten cholerny napis.
|
|
|
|