 |
|
przychodzi dzień, w którym wszystko się zmienia. zaczynasz rozumieć dawne błędy i zmieniasz tok myślenia. wszystko wydaje Ci się trudniejsze i bardziej monotonne. odstawiasz bajki, oglądasz filmy. kończy się szkoła, zaczyna się praca. dorosłość - nie spiesz się do niej. nie warto. / tonatyle
|
|
 |
|
ironia losu, gdy w nocy nie możesz zasnąć, a rano nie potrafisz wstać. / tonatyle
|
|
 |
|
najbardziej brakuje mi wspólnie spędzanych nocy. jego ciepła i głosu, wymawiającego senne 'dobranoc kochanie'. jego uścisku i poczucia, że jest obok i odgoni każdy przykry sen. / tonatyle
|
|
 |
|
dziękuję za piękny dzień kochanie :*
|
|
 |
|
Pamiętasz jak kiedyś powiedziałam Ci, że nawet jeśli mnie zranisz, to ja
i tak nie przestanę Cię kochać. Nigdy, ale też nigdy Ci nie wybaczę. I nigdy nie zapomnę jak mocny cios zadałeś mi przed odejściem. Tak mocny, że poczułam jak moje serce pokrywają głębokie blizny. Dlatego dzisiaj przysięgam ci, że postaram się byś Ty znienawidził mnie tak bardzo, jak ja nienawidzę Ciebie. Nie za to, że już Cię nie ma i nigdy nie będzie. Lecz za to, że nie potrafię nikogo pokochać, tak bardzo jak kochałam Ciebie..
|
|
 |
|
To się nie skończyło..
Dopóki będę wspominać, to nigdy się nie skończy..
|
|
 |
|
cieszę się każdą, wspólnie spędzoną chwilą. wszystko, co piękne, poznałam dzięki niemu. / tonatyle
|
|
 |
|
dopóki trzyma mnie za rękę, wszystko jest w porządku. / tonatyle
|
|
 |
|
"Każdy z tych dni, w którym chwaliliśmy miłość, Mówiłem, że bez ciebie to ja nie wiem, co by było. Ścierałaś kurz z moich uczuć, by odżyły, A ja odkładałem nóż, którym miałem podciąć żyły. Każdy dzień spędzany osobno, Łykałem coraz trudniej tlen, wiedziałem co pomogłoby. Tak rzadko bywam romantykiem, Wybacz, bliskość kojarzy mi się tu z zimnym chodnikiem." [TMK aka piekielny]
|
|
 |
|
Zawsze kochałam to, czego nie mogłam mieć, czego nie mogłam dotykać, czym nie mogłam się rozkoszować. Kochałam to, co było nieosiągalne. To do tego tak bez opamiętania rwało się moje serce, a ciało lgnęło bezwstydnie, niczym ze spuszczonymi ze smyczy zmysłami. Może dlatego to właśnie Jego pokochałam tak mocno, do kresu swych możliwości. Bo mimo, że na pozór był dla mnie dostępny, to nigdy nie dał mi tej świadomości, że już jest i będzie zawsze. Nigdy nie pozwolił mojemu sercu zabić wolniej..
|
|
|
|