 |
|
Od tylu lat RAP gra w moich słuchawkach. Łączy nas nieważne z jakiego miasta i kraju jesteśmy. | hiphoptoja
|
|
 |
|
Przepraszam, że nie odpisuje na wiadomości, ale nie działają mi.
|
|
 |
|
Możesz mnie kochać i zarazem nienawidzić.| hiphoptoja
|
|
 |
|
dziś znów tam byłam. znów widziałam jak bardzo się niszczą i zrozumiałam, ze kiedyś też tam tkwiłam. wszystko się wtedy zatrzymuje, ale nie jest beztrosko, wręcz przeciwnie. dni, godziny i minuty kierują twoim życiem, a każdy krok jest wyznacznikiem porażki lub sukcesu. często tam wracam by znów odejść, wydaje mi się, że nie potrafię do końca sie zatracić, co gdy teraz o tym myślę, ratuje mnie. zawsze kiedy czuję, że jeszcze krok i przepadnę, odchodzę. one tego nie robią, myślę, że już się zgubiły. pamiętam jedną z nich, która miała takie same poglądy jak ja, skumplowałyśmy się, jednak musiałam odejść, bo zbyt bardzo w to wpadałam, ona też wtedy odeszła, gdy wróciłam ona też była, ale już całkiem inna. sama powiesiła sobie sznurek na szyi. nie chcę tak skończyć, nie wiem co pozwala mi ciągle tam być i nadal prawidłowo funkcjonować, ale wiem, że cholernie mi ich szkoda. jeśli nigdy nie byłyście w tym temacie, to nie zrozumiecie. / odpierdolciesie
|
|
 |
|
bez ciebie czuje że umieram..~ angk
|
|
 |
|
' nie stresuj się człowiek, wielki brat patrzy z góry, obserwując nas jak laboratoryjne szczury .'
|
|
 |
|
A wiesz co jest najgorsze? że uczę się z tym żyć. I staje się tym kim, najbardziej nie chciałem być.
Stoi przy mnie tyle osób, a nie zna mnie prawie nikt.../ Vixen
|
|
 |
|
Chciałabym, żeby kiedyś ktoś tak na mnie czekał, że z tej wielkiej tęsknoty nie mógłby zasnąć.
|
|
 |
|
Kilka miesięcy prawdziwego szczęscia, wiary w miłość, w słońce, w uśmiech. Gdzieś pomiędzy szarymi blokami dostrzegałam to czego niewielu widziało, to smutne - kiedyś, bezgranicznie szczęśliwa, zauroczona jego osobą, kochająca jego wady, uśmiechałam się do tych szarych bloków. Nie było to tylko miejsce w którym się wychowałam, to nie tylko ulica na której tysiąc razy się potknęłam, stąpałam po niej dumna z tego, że miałam jego. Dumna z tego, że czułam się potrzebna i z tego, że to właśnie On dzielił się ze mną tym, o czym nikt inny nie miał pojęcia. Mając moje zaufanie w kieszeni, moją miłość. Tak się zdarza, czas nieubłaganie figle płata, dziś patrze na stare bloki, potykając się o schodek, widzę tylko ociekające wspomnienia palące w oczy. / stawiamnarap (snr)
|
|
 |
|
nie martw się o moje blizny na ciele, te w psychice są o wiele gorsze
|
|
 |
|
'wiem z kim bić piątki i z kim pekiel dzielić, z dala od elit, skurwieli o wężowych pyskach, im krzyż na drogę, bowiem z nimi nie skorzystam. '
|
|
|
|