 |
|
Może napisze ci ile szczęścia daje mii jedna chmura na niebie. Mi w zależności z kim spojrze na chmurę , siedząc z panem K i patrząc się w chmury czuje bezgraniczne szczęście . Sama patrząc na chmury marzę , a marzenia w jakiś sposób też doprowadzają nas do szczęścia. Także chmura z pozoru jedynie mały obłoczek na niebie może doprowadzić nas do głębszych przemyśleń , może dawać nam jakieś ukojenie, i pozwalać odczuwać euforię szczęścia. Reasumując to chmury mi dają ogrom szczęścia trudny do opisania . Wpatrujmy się w chmmury doszukując się szczęścia. Na każdej z chmur możemy odnaleźć kawałek radości . /lokoko i jej rozkminy na gg :)
|
|
 |
|
Kurdę głupio to mówić, ale ja naprawdę mam ich dosyć moich znajomych, dlatego dążę do spotkania się z nim w ten weekend,żeby się oderwać od nich.Oni w kółko zasypują mnie swoimi problemami i w kółko od jednej słysze temat pan P, od drugiej inny pan P. No a ja ? Ja tez mam problemy..Miałam poważny nie chciałam ich martwić dlatego nic nie mówiłam , jak już wyszłam na prostą to w sumie nie mam się z kim cieszyć z tego.Bo w kółko tylko oni gadają o swoich problemach. Wiem może to egoistyczne, ale ja też potrzebuję chwili dla siebie czułości, tego żeby mnie ktoś wysłuchał, żebym poczuła się ważna dla kogoś, potrzebuję przytulenia, buziaka, miłości. Ja wiem oni mnie kochają ale zatracili się w swoich problemach. Ja to rozumiem. Ale potrzebuję od nich odpocząć.A także chcę się spotkać z Nim.Tak dawno się nie widzieliśmy... Trzymajcie kciuki żeby doszło jak najszybciej do spotkania bo Lokoko zwariuje/lokoko
|
|
 |
|
-O wiesz co żenię się ;D (On). Pomyślałam pewnie zaraz zacznie mi opowiadać z jaką tą świetną dziewczyną z ta całą O., i wgl . (ja)- No to świetnie ;D (On)- No z Tobą xd w sobotę :D Wybuchnęłam śmiechem . Boże.. Jak ten głupek potrrafi doprowadzić mnie do smutku ,żeby jedynie za chwilę wprawić mnie w świetny humor . Zaczęłam się z nim kłócić ,że ja jako panna młoda dowiaduje się ostatnia , o wybór kościoła . No i w końcu wyszło ,że weźmiemy ślub na ulicy . Jak to jest , że nagle tak wszystko szybko jak się zawaliło może wracac do normy . Boli nie powiem ,ze nie bo boli nadal ta rana , ale chyba każdemu człowiekowi należą się drugie szanse. Bo co gdybyśmy my nagle takiej szansy potrzebowali ? Dlatego starajmy się próbowac dawać te szanse, bo czasami uwierzcie warto /lokoko
|
|
 |
|
No i u lokoko psycha rozjebana .... Czemu nie bo za dobrze kurwa było .. No jasne . Dziękuje wszystkim tym , którzy mnie ranią jeszcze bardziej z dnia na dzień . Dziękuje cholernie wam za to dziękuje . Silna jestem przecież nie ? No kurwa , a jaka głupia .. Nie zauważyć takich istotnych rzeczy jak to ,że mnie oszukiwałeś leciałeś na dwa fronty . A ja głupia wierzyłam ,że jestem jedyna. Nie oszukiwałam Cię... No tak .. ;/ Mega źle :( / lokoko
|
|
 |
|
cz. 4. Lubię śpiewać „jadą tiry, a w nich świry” , na pauzach intonować: „co to za miejsce, co to za wieś – ani co ruchać, ani co jeść”, a ty spoglądasz na mnie i twierdzisz: „całe szczęście wszystko zabrałem z sobą”. Lubię patrzeć na ciebie prowokująco z jednoczesnymi kpiącymi ognikami w oczach. Zawsze chcę być z tobą fair i wiem, że jestem twoją supergirl, a twoje „jesteś głupia” przed namiętnymi pocałunkami jest słodsze od sztampowych komplementów, debilu! :*
|
|
 |
|
cz.3. A ja kocham te emocje, które towarzyszą kibicowaniu i mecz Lecha jest jedyną rzeczą, z której nie byłabym w stanie zrezygnować dla spotkania z tobą. No, i lubię, gdy zabierasz mnie w trasy, gdy po sześciu godzinach jazdy odbija nam, śpiewamy z radiem lub z muzyką z mojej mp3, rapuję ci własne teksty i twierdzisz, że są tak samo ostre jak ja. Wybucham śmiechem, gdy narzekasz, że zbyt mocno ruszam kabiną albo gdy napalam się na czarnego MANa, a ty zarzucasz mi, że mam ochotę na „spanie, chlanie i ruchanie” w towarzystwie jego kierowcy. Lubię wyciągać zimną Warkę z lodówki, gdy ty prowadzisz i pokazywać ci język, gdy w twoich oczach pojawia się udawana złość i wrzeszczysz: „kurwa, zajebała mi piwo!”.
|
|
 |
|
cz.2. Nazywasz mnie swoim "wszystkim", lubisz moje popierdolone rozkmniny i ciągle wypominasz mi moje przypałowe: „miało być czterysta metrów a jest prawie pół kilometra”. Czasem nosisz mnie na rękach, wkurwiasz się, gdy jaram się Tonevem i mówię ci po raz setny, że on wcale nie jest Rumunem. Lubię wybuchać z tobą śmiechem w tych samych momentach na filmach i w taki sam sposób komentować niektóre sytuacje, a potem przybijać sobie piątkę. „Kocham cię, ziomuś” – mówię wtedy i siadam na tobie okrakiem, a ty nazywasz mnie „niewyżytą nimfomanką”. Ha, i uwielbiam, gdy zdarzy mi się coś dla ciebie gotować, a ty stajesz za mną, zabierasz mi nóż i kroisz, na przykład warzywa na małe kosteczki, a ja czuję, że jesteś niesamowicie napalony. I nawet całkiem spoko jest, kiedy zamiast gotować, zaczynamy pieprzyć się na szafce kuchennej. Lubię opowiadać ci o meczach, choć nie rozumiesz, czym się jaram i się z tego lekko nabijasz.
|
|
|
|