 |
|
nie powiem, że tęsknię, bo mi nie wypada
|
|
 |
|
zawsze pamiętaj, kto był, gdy nikogo nie było
|
|
 |
|
jeżeli chłopak udaje, że ma cie w dupie, to ma cie w dupie
|
|
 |
|
za bardzo się zmieniłam, by znów ci zaufać
|
|
 |
|
Ciebie nie lubię. Lubię niebieski kolor , sms na dobranoc i dzień dobry , czekoladę orzechową , kakao z zimnym mlekiem , dobry bit w głośnikach , duże bluzy i koszulki , a najlepiej XXL , śmietankowe Lays’y , Tymbarki arbuzowe. Ale to Ciebie Kochanie kocham. / pomysł ściągnięty od jachcenajamaice/namalowanaksiezniczka
|
|
 |
|
wkońcu nie bez przyczyny ktoś staje się dla nas przyjacielem
|
|
 |
|
przecież jakoś zawsze wracasz do mnie
|
|
 |
|
to co przychodzi nam zbyt łatwo, nisko cenimy
|
|
 |
|
niektóre wydarzenia sprawiają, że tracę wiarę w siebie, na czole pojawia się niedobór magnezu, policzki przestają być rumiane, najlepsza piosenka wieje kiczem, zamykam się wtedy najczęściej w łazience, odkręcam wodę i tępo patrzę w zalatujący chlorem wir, pralka przypomina trochę moją głowę, moje dwa tysiące durnych pomysłów, dwa tysiące chwil smutku, dwa tysiące banalnych gestów czułości, które tak dobrze pamiętam.
|
|
 |
|
Tysiące dni muszą minąć, aby wspomnienia tak nie uderzały do głowy, a serce nie krzyczało co chwila, że chce jeszcze. Proces odkochiwania się trwa niezmiernie długo i jest do cna wyniszczającym, bolesnym, jednakże skutkuje. Pamiętasz, ale już nie kochasz.
|
|
 |
|
Więzi, które nas łączą są czasami nie do wytłumaczenia. Łączą nas nawet po tym, gdy wydaje się, że powinny się już zerwać. Niektóre więzi opierają się odległości, czasowi, logice. Ponieważ niektóre więzi są po prostu sobie przeznaczone.
|
|
 |
|
Najgorsze są momenty tej pieprzonej nadziei, która szepcze ci do ucha, że nie wszystko stracone, a on tak naprawdę kocha tylko ciebie. Wtedy przestajesz zwracać uwagę na to, co dzieje się wokół ciebie i znowu traktujesz go jak swoje powietrze. Nie docierają już do ciebie żadne słowa, żadne tłumaczenia innych ludzi. Jesteś tylko ty, on, i twoja chora, wyimaginowana miłość. A potem, jak za działaniem czarodziejskiej różdżki, wszystko do Ciebie wraca, ta cała pieprzona nadzieja gdzieś odchodzi i nagle okazuje się, że to powietrze cię dusi, powoli zabija od środka, a ty czujesz się jeszcze bardziej żałosna, niż na początku.
|
|
|
|