 |
|
Może trochę pieką mnie oczy, nie mogę złapać oddechu, roztrzęsione ręce mają problem z wykonywaniem czynności, boli mnie całe wnętrze. Ale na prawdę bardzo dobrze radzę sobie bez Ciebie i Twojej miłości. /pierdolisz.
|
|
 |
|
Chuj, że słit dziuńki wyrobiły sobie o mnie dziwną opinię. Zrobiłam swoje, zrobiłam jedyną rzecz, jaką mogłam dla niej zrobić i chyba mogę być pewna, że wszystko będzie dobrze. /pierdolisz.
|
|
 |
|
Czasem życie bywa strasznie, okropnie ironiczne. Podsuwa nam pod nos, to, czego pragniemy, a jednocześnie nie pozwala nam tego wziąć...
|
|
 |
|
życie to cudowna zabawka ze szkła..
|
|
 |
|
najgorzej jest w momentach, w których siedzisz, trzymasz w dłoniach telefon z nadzieją na jakikolwiek odzew od kogokolwiek. to się nazywa samotność, której nie jesteś w stanie przezwyciężyć. włączasz tę samą piosenkę po raz setny i nie widzisz sensu w kilku następnych godzinach, czasami nawet i dniach..
|
|
 |
|
możesz pomyśleć o mnie cokolwiek. że się poddałam, jestem niestała, niekonsekwentna, mało poważna, cyniczna, chłodna i obojętna. możesz oskarżyć mnie o co zechcesz. o dziecinność, niesłowność i że nie tak miało być. możesz dowolnie też mnie nazywać. gówniarą, egoistką. tylko zanim otworzysz usta, spójrz proszę na moment w kierunku lustra!
|
|
 |
|
Nic nie mów, tylko tańcząc przemów, prowadź w rytmie naszych serc i naszych dusz, bez slow,
|
|
 |
|
jestem smutna , bo jestem gruba . jestem gruba , bo jem . jem , bo jestem smutna .
|
|
 |
|
początki Jego przeszłości malowały się na starych, wyblakłych na rogach, zdjęciach na których biegał w spodniach z małą dziurką na kolanie i podkoszulce wymalowanej farbą. stopniowo zagłębiałam się w późniejsze czasy wsłuchując się w szeptane Jego głębokim tonem opowieści o tym, jak nie chciał rozstawać się z mamą w pierwszy dzień szkoły, jak z entuzjazmem odrabiał prace domowe, jak uwielbiał rozmawiać z panią kucharką, tuż po zjedzeniu obiadu na długiej przerwie, w końcu, jak wszystko się zmieniło. mówił o pierwszych konfliktach, wrogach na okolicy, uzależnieniach, stratach przyjaciół w borutach. wspominał tak specyficznie poruszając brwią, tym samym zwracając uwagę na bliznę tuż nad. kryjąc kilka łez, które wzbierały Mu pod powiekami przytulał mnie do siebie z krótkim szeptem, że wyłącznie miłość Go ratuje, że ja Go tu trzymam.
|
|
|
|