ciagle ukladam sobie w glowie historyjki ktore sa pragnieniami... moja podswiadomosc kieruje wszystkie moje mysli w Twoim kierunku. bo to Ty jestes teraz moim pragnieniem
wiem ze to plytkie... myslenie ze moze zrozumniesz swoj blad. ze do mnie wrocisz. caly wieczor siedzialam w pokoju i wyczekiwalam pukania do drzwi... mialam nadzieje ze do mnie przyjdziesz. ze poweisz ze jestes kretynem ze na mnie nie zaslugujesz ze nadal mnie kochasz... ze chcesz byc ze mna bo przeciez obiecales ze zaspiewasz mi piosenke na naszym weselu. a obietnic sie dotrzymuje.
nie potrafie sie pozbierac. nie potrafie choc jednej nocy polozyc sie i nie plakac. ciagle wyobrazam sobie ze zaraz do mnie przyjdziesz i mnie przytulisz... tylko to pozwala mi spokojnie zasnac.
Z głośnikow slychac nasza piosenke...ciagle slysze jakbys to ty mi ją spiewal. Tak jak wtedy. Pamietasz? Obiecales ze zaspiewasz mi ja na naszym weselu. do oczu cisną sie lzy. nie potrafie ich zatrzymac. z kazda proba ogarniecia sie jest jeszcze gorzej. nie moge tak dluzej. nie potrafie. nie radze sobie...