 |
|
Któregoś dnia pokonam wszystkie bariery lęku i powiem Ci, jak bardzo jesteś dla mnie ważny /k.sz
|
|
 |
|
I przychodzi taki moment w życiu, że poznajesz kogoś kto mógłby zastąpić Ci powietrze, ale nie jesteś w stanie mówić nic, bo jesteś zbyt niedojrzała na prawdziwe uczucie / k.sz
|
|
 |
|
mgliste, deszczowe poranki sprzyjają refleksjom. ze zdumieniem zauważam, jak bardzo się ostatnio zmieniłam.
być może nie widać tego na pierwszy rzut oka, ale gdyby przyjrzeć się głębiej, można by dostrzec w moich oczach pewność siebie, która ostatnio gdzieś znikła. dzięki jednej rozmowie zrozumiałam, że popełniałam błąd, przejmując się ludźmi i ich zdaniem, tak często odmiennym od mojego. bałam się tego, że ktoś może powiedzieć coś, co mi się nie spodoba, a gdy to już się działo, zawsze reagowałam, atakując - bo jak wiadomo, najlepszą obroną jest atak. jednak teraz gdy się nad tym zastanawiam dochodzę do wniosku, że czasem lepiej przemilczeć pewne kwestie, niż niepotrzebnie wdawać się w dyskusję. mój porywczy charakter często mi to uniemożliwiał, ale staram się i chyba nie wychodzi mi to najgorzej. odzyskałam trzeźwość myślenia i muszę przyznać, że bardzo mi z tym dobrze. / ravennn
|
|
 |
|
nie radze sobie z życiem, w końcu upragniony tygodniowy reset, chociaż troche oderwania od rzeczywistości
|
|
 |
|
Przytulanie to takie nieme ''Kocham Cię'' / k.sz
|
|
 |
|
tylko on potrafił patrzeć na nią w sposób nieuchwytny, który przeszywał ją na wskroś. był projektantem jej snów i wynalazcą uśmiechu. fanatykiem jej kruchości. a kiedy jego serce przestało bić, własne również była zmuszona zatrzymać. przecież nie mogła pozostać niewielbiona. jej serce nie było w stanie bić bez narzucenia rytmu przez swojego partnera, zamieszkującego w jego klatce piersiowej.
|
|
 |
|
gdybym mogła zaczęłabym zabierać ze sobą koc. ale przecież nie raz, w środku zimy wtulałam się i bez niego w Twoje nagie ciało. teraz też podołam. wystarczy odsunięcie paru zniczy, zrobienie trochę miejsca. po paru chwilach moje ciało przyzwyczaja się do zimnego marmuru. wtulam się w niego i wcale nie jest tak ciężko. może jestem zahartowana. a może po prostu staram się być dzielną, wedle mojej obietnicy którą Ci złożyłam. tej ostatniej.
|
|
 |
|
zrozpaczona, końcem rękawa ocierała krew z jego twarzy, trzymając go na drżących kolanach. - już jadą, zaraz będą, patrz na mnie. - krzyczała chwiejącym głosem. - kocham Cię. - wyszpetał, zdaję się ostatkiem sił. - cicho, nic nie mów, oszczędzaj siły. - szeptała, przykładając usta do jego zakrwawionego do cna czoła. zabrany już do karetki, ona skrupulatnie trzymała go za rękę, przełykając łzy, próbując się uśmiechać, żeby nie okazywać mu swojej niemocy, która pożerała każdy z calów jej wnętrza. - musi Pan wstrzymać oddech na parenaście sekund, prosimy się nie odzywać. - powiedział rozdrażniony ratownik. nabrał powietrza i zaczął oddychać szybko, chociaż niezwykle płytko, sprzeciwiając się rozkazowi. - co Pan u diabła?! to samobójstwo! - kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię. - zaczął krzyczeć wniebogłosy, nabierając co raz głębszych oddechów. - proszę natychmiast przestać! - zawsze będę. - powiedział, nieusilnie rozluźniając dłoń, którą zaciskał koniuszki jej palców. - straciliśmy go.
|
|
 |
|
nie zdajesz sobie sprawy, że brak drugiej osoby może doprowadzić Cię do takiego stanu, że jeszcze za życia zaczniesz sobie kopać grób.
|
|
 |
|
- a obiecujesz zrobić dla mnie wszystko? - doszczętnie wszystko. jeżeli będzie trzeba to i tęczę namaluję Ci ołówkiem.
|
|
 |
|
a gdybym musiała Ci to wytłumaczyć jak małemu dziecku w obawie, że inaczej nie zrozumiesz to wytłumaczyłabym Ci to nawet na przykładzie kanapki z szynką. pan chlebek i pani szynka. bardzo się kochają. wiedzą, że nie przetrwają długo, mimo tego łączą się w ich przypadku - za pomocą masła, nawet jeżeli mają spędzić ze sobą niezdolna mniej niż minutę. ryzykują. bądź odważni jak kanapka, zaryzykujmy, a w zastaw masła wykorzystajmy miłość.
|
|
 |
|
czasami warto przecierpieć. popłakać, zedrzeć świeżo malowany tynk, zniszczyć do nicości swoje płuca od nikotynowego dymu. czas to nauczyciel. ból to korepetytor. a wynagrodzenie tej, czasem długotrwałej nauki, udowadnia, że warto. warto nawet tynku w najbardziej ulubionym kolorze.
|
|
|
|