 |
|
Kusił ją perspektywą życia u jego boku . | dzyndzelek .
|
|
 |
|
Coś pękło, kiedy przyszła codzienność, i wiesz co, zaczęli żyć na odpierdol.
|
|
 |
|
nic mi z Ciebie nie zostało, nagle .
|
|
 |
|
Ciągle daleko, a jednak tak blisko. Nie chcę Cię stracić, wtedy stracę wszystko.
|
|
 |
|
Nie zaczynaj myśleć. Nic dobrego z tego nie wyniknie. Trzeba się oszukiwać, jak tylko można. Nie wnikać, nie pytać. Nie chcieć więcej. Wmawiać sobie, że jest dobrze i że inaczej być nie może. Trzeba wyrobić w sobie obojętność, stępić zmysły, zadowolić tym, co jest. Tylko tak da się żyć. Bez wyniszczającej tęsknoty za niewiadomo czym i stałego poczucia nienasycenia i pustki. Tylko tak można odepchnąć od siebie rozpacz i poczucie totalnej bezsilności.
|
|
 |
|
Pale papierosa i patrze w twoje oczy, myśląc, że to piekło nigdy sie nie skończy.
|
|
 |
|
Wypnij pierś do przodu, pomaluj rzęsy tuszem i udawaj, że nic się nie stało, że miłości nie było.
|
|
 |
|
Weź oddech i spójrz, bo zaczynam brać się w garść. Jeszcze jeden krok, do drzwi za którymi czeka mnie coś lepszego. Daj mi rękę, i wejdź w to razem ze mną.
|
|
 |
|
Kiedyś był blisko i mówił, że znaczę dla niego wszystko.
|
|
 |
|
Czasem mam taki dzień, że po prostu muszę Cię zobaczyć.
|
|
 |
|
Wychodzisz do ludzi, śmiejesz się, na chwilę zapominasz o wszystkim . Potem wracasz do domu i wszystko wraca, cała szara rzeczywistość .
|
|
 |
|
doceniałam tą ciszę lecz kochałam barwę Jego głosu.
|
|
|
|