 |
|
gdybym miała kilka lat mniej to poszłabym bezkarnie w środku nocy położyć się w śniegu, twarzą ku niemu z nadzieją, że gdy będę leżeć tak całą noc to biały puch wymrozi z mojej pustej głowy każdy z chorych zamierzeń względem Ciebie do których straciłam prawa.
|
|
 |
|
zupełnie nie wiemy co chcemy osiągnąć tak uparcie do siebie milcząc.
|
|
 |
|
Są chwile gdy samotnie spadam w dół to są dni kiedy nie mam sił świat pęka w pół / peja ♥
|
|
 |
|
bywają trudne dni , pierdolę gorsze chwilę , od teraz wiem co czuję , nasze szczęście sama zbuduje..
|
|
 |
|
Raz w życiu rzucić wszystko. Chodźmy do światła by wygrać lepszą przyszłość / eldo ♥
|
|
 |
|
z góry na dół, jak z jedenastego piętra, Ty znasz to uczucie pękniętego serca. / ostr ♥
|
|
 |
|
czuje smak chwili, choć była bardzo krótka, smak jak ciepła wódka z plastikowego kubka. ♥
|
|
 |
|
musisz być w jej oczach asem , o niej pomyśleć czasem głową a nie tylko kutasem. ♥
|
|
 |
|
- Nie wytrzymam tego wszystkiego... - Wszyscy tak mówią, a wytrzymują. Człowiek nie sznurek, wszystko wytrzyma.
|
|
 |
|
A mi to już z lekka zaczyna wszystko zwisać
|
|
 |
|
"Po czym poznać żmiję?
Zje cię na kolacje ale zdrowie twe wypije
Skandal drugie jej imię, obłuda pierwsze
Na sam widok podstęp wietrzę
Słodko-ostra jak miód z pieprzem
Długo mogę mówić jeszcze
Piskliwy głos, zadarty nos
Jak snajpera strzał cios niby-że-to niewinny
Ty błagasz dość, ona słodkie stroi miny
Wokół kolesi krąży jak sęp wokół padliny
Towarzyski błąd nagminny trzepotem rzęs przykryje
Ja ci mówię, ty uważaj na żmiję!
To mistrzyni kamuflażu,
Kameleon pierwszych wrażeń
Spod jagnięcej skóry wilk się obnaży
Zniszczy cię, o tym marzy, bierze jedną z setki twarzy,
Wersji wyimaginowanych zdarzeń
Trującym gazem oddycha, popycha, popycha
Dobrym słowem do krawędzi pcha
Cała ona z szatanem spokrewniona
Podobna do trojańskiego konia
Obłudna dumna taka jadowita ona.."
|
|
 |
|
Nie chcę prawić morałów bo sam nie jestem święty, w górę szkło, wypijmy za błędy / słoń ♥
|
|
|
|