 |
|
Pewnie każdy z was słyszał o linii życia na dłoni. Gdybyście spojrzeli na moją, to przerywa się ona w momencie jego odejścia./esperer
|
|
 |
|
palenie szkodzi, alkohol szkodzi, narkotyki szkodzą, miłość szkodzi, wszystko szkodzi, ale te rzeczy, które szkodzą najbardziej pociągają ludzi
|
|
 |
|
nie ma w nim nic co mogłoby mi się nie podobać,wszystko w nim lubie i całego Go kocham
|
|
 |
|
zakochałam się. tak, dokładnie 8 lat temu, pokochałam chłopczyka, który zmieniał się w chłopca, chłopaka, faceta i w końcu zmienił się w mężczyznę. prawdziwego, przystojnego, inteligentnego, zabawnego, odważnego i przede wszystkim MOJEGO mężczyznę. 8 lat temu nie pomyślałabym, że będziemy od siebie odchodzić i do siebie wracać. myślałam, że to głupie zauroczenie, że po miesiącu albo i szybciej, mi przejdzie. nie przeszło. to uczucie jest silne, silniejsze niż złość, ból czy żal, niż to że się na nim tak często zawodze. teraz znowu od siebie odeszliśmy, od pół roku jestem sama, on ma kogoś, fajna dziewczyna, ale za spokojna jak na taki typ mężczyzny... ma kogoś, to zdanie chodzi mi po głowie od dwóch miesięcy, ale pojawia się przy nim też inne, które powiedział mi jakiś czas temu, patrzył mi w oczy i mówił "jeszcze nie teraz, nie za rok, ale za kilka lat, po wielu przejściach z innymi ludźmi i tak będziemy razem. i tak zostaniesz moją żoną, nie oddam Cię nikomu"
|
|
 |
|
jest dla mnie wszystkim, upsss... był dla mnie wszystkim
|
|
 |
|
potrzebowałam się wypłakać. płakałam przez godzine, dwie, może pięć.. nie liczyłam.. ale później, znowu na twarz ubrałam uśmiech, życie wokół mnie się toczyło, cały czas się toczy, ale jego nie ma.. mimo iż tyle czasu płakałam...
|
|
 |
|
Wiem co czujesz. Myślisz, że dla Ciebie świat się już skończył, że oto spłonęłaś już w najpiękniejszych uczuciach, a Twoje serce nie może drugi raz palić się taką namiętnością. Myślisz, że on ze swoim odejściem zabrał nie tylko to co było, ale zabrał też to co będzie, bo nie możesz sobie wyobrazić przyszłości bez niego. Reagujesz złością, kiedy ktoś mówi, że przejdzie, że rana się zabliźni, że to dopiero początek. Ty wiesz, że kochasz, że nigdy więcej nikogo jak jego. Wylewasz łzy, bo czujesz się martwa, a oni mówią, że jeszcze całe życie przed Tobą, a nie wiedzą jak to budzić się z imitacją serca. Masz wrażenie, że to Twoja wina, bo byłaś tak bezgranicznie szczęśliwa, że to aż niemożliwe dla zwykłego człowieka. Teraz czujesz tylko ból, zanurzona jesteś cała we wspomnieniach. Myślisz, że to był ten jedyny, a Ty pozwoliłaś mu odejść. Uwierz, znam to. Znam ten ból, kiedy sama wierzysz w tą miłość, bo inni zwątpili, ale wiesz co Ci powiem? Koniec zawsze jest początkiem./esperer
|
|
 |
|
Patrzę w te jego szaro-niebieskie oczy i mam wrażenie, że ktoś ukrył w nich całe to szczęście, którego tak długo nie miałam. Mam wrażenie, że raz w życiu, to los jest mi coś winien, więc oto dał mi jego. Dał mi jego, żeby uczył od nowa zaufania jak dziecka chodzenia. Przecież wiem, że jego też to boli, widzę, że za każdym razem cierpi, kiedy ja kurczę się w sobie i on nie może mnie dosięgnąć. Przytula, bierze za rękę i modlę się, aby nie odszedł tak jak tamten, modlę się, żeby nikt nie złamał już żadnej danej mi obietnicy./esperer
|
|
 |
|
Boję się, że odejdzie. Boję się, że to znowu tylko kolejna gra, że choć teraz tak cudownie, to jutro możemy się skończyć. Patrzę na niego i widzę faceta, który sprawia, że coś niebezpiecznie drga w okolicach mojego serca. Patrzę na kogoś, kto będzie robił z siebie głupka, bylebym tylko się uśmiechnęła, no i cholera jasna, kiedy mnie przytula to tak jakby wszystko inne przestawało mieć znaczenie, bo oto on może zaradzić wszystkiemu. Potem odwracam się i widzę przeszłość, ten cwaniacki uśmieszek tego, który kiedyś złamał wszystkie dane obietnice, a ja do dzisiaj spłacam te długi i nie potrafię zaufać./esperer
|
|
 |
|
nie jestem z tych które lubią wypić, zapalić i dobrze się bawić, nie kręcą mnie imprezy i kac następnego dnia ale w tym momencie kiedy nie jestem pewna czy to co trwa ma jakiś sens, czy budząc się za kilka dni nadal będzie tak samo, czy nadal będziemy się budzić długimi sms na dzień dobry i powtarzać sobie co chwilę jak jest nam razem dobrze, czy będziesz moim wsparciem w każdej sytuacji, niczego nie jestem pewna, obietnice stały się nagle puste a ja jestem po środku tego żeby wciąć Cię w ramiona i już nigdy nie wypuścić a tym żeby odwrócić się i zostawić to wszystko.. Ciebie, nasze plany. wystarczyłby jeden krok, tylko w którą stronę? nie jestem z tych które.. pierdolić to. pomiędzy czwartym łykiem czystej a drugim buchem zielonego dam Ci znać czy będziemy dalej niszczyć się nawzajem. /
grozisz_mi_xd
|
|
 |
|
miał urodziny, wysłałam życzenia, czekałam równo od północy do północy, nie otrzymałam nawet słowa "dziękuję". czy to tak wiele ? czy to tak wiele, po tylu wspólnych latach ? czy to źle, że nie chce przestać go znać mimo iż tak mnie zranił ? ma kogoś, zrozumiałam, przyjęłam, przepłakałam swoje, ale cóż, takie jest życie. tego chciał. mi mówił, że potrzebuje ze 3 lata, żeby się wyszaleć, cóż, amor ustrzelił go wcześniej, nie mam mu tego za złe.. ale po tylu wspólnych latach uważam, że zasługuje na to jedno, głupie, pieprzone "dziękuję" z jego cudownych ust...
|
|
|
|