 |
W disneyowskich filmach mojej młodości jasnowłose dziewczynki zawsze były dobre, a brunetki były wiedźmami.
|
|
 |
Pod koniec dnia węglowodany są moim największym wrogiem.
|
|
 |
Dla nas obojga dom to nie miejsce, a ludzie. I my go wreszcie odnaleźliśmy.
|
|
 |
Kocham cię tak, jak się kocha pewne ciemne rzeczy, potajemnie, w zasnutych mgłą zakamarkach duszy.
|
|
 |
|
lizaki zamieniły się na papierosy, niewinne stały się dziwkami . praca domowa umarła śmiercią naturalną, a telefony są używane w klasie . cola zamieniła się w wódkę, a rowery w samochody . niewinne pocałunki przeistoczyły się w dziki seks . pamiętasz, kiedy zabezpieczać się znaczyło włożyć na głowę plastikowy hełm ? kiedy najgorsza rzecz, którą mogłaś usłyszeć od chłopaka to, że jesteś głupia . kiedy ramiona taty były najwyższym miejscem na ziemi, a mama była największym bohaterem . twoimi największymi wrogami było twoje rodzeństwo . kiedy w wyścigach chodziło tylko o to kto pobiegnie najszybciej . kiedy wojna oznaczała tylko grę karcianą . kiedy wkładanie krótkiej spódniczki nie oznaczało, że jesteś suką . jedynymi narkotykami było lekarstwo na kaszel, a zioło oznaczało pietruszkę, którą mama wrzucała do zupy ? najgorszy ból jaki czułeś to pieczenie zdartych kolan i łokci i kiedy pożegnania oznaczały tylko do zobaczenia jutro . dorosłość, dlaczego nie mogliśmy się jej doczekać ?
|
|
 |
Wczorajszy wieczór znów był taki jak kilka miesięcy temu. Znów wracają noce pustki, bezsilności, braku wsparcia. Szukasz pomocy, chociaż nie masz już sił walczyć. W ręku trzymasz papierosa, który tak na prawdę nie uspokaja twoich nerwów, ale gdyby nie on już dawno bym zwariowała. Pije kawę, choć już dawno wystygła. Płacze, chociaż obiecywałam ci, że już więcej nie będę. / J.
|
|
 |
niewiarygodne, aby słowa mogły ranić i niewiarygodne, aby miłość mogła zabić.
|
|
 |
Nie ma słów, które zniszczą się we mnie.
Przenoszę się do miejsc, w których mam Cię
Na zawsze, jesteś dla mnie,
Twój obraz w mojej głowie nie zgaśnie,
|
|
 |
Zgubiłaś mnie,nauczyłaś chcieć, tego, czego nigdy nie powinienem mieć.
|
|
 |
czasem myślę, że romantyzm uciekł mi przez okno
czasem mam wrażenie, że to rzeczywistość niszczy kogoś kto
wypatrzył na tym niebie swój azymut na wolność
|
|
 |
Opłakuję coś, czego nigdy nie miałam. Co za absurd. Rozpacz z powodu przeklętych nadziei, przeklętych marzeń i oczekiwań.
|
|
 |
znam takie miejsca, gdzie Bóg już nie ma wejścia
|
|
|
|