głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika tajemnicza_nieznajoma

' odszedł.  a ja również dobrze mogłam powiedzieć  że umieram. '

bezelka dodano: 1 tydzień temu

' odszedł. a ja również dobrze mogłam powiedzieć, że umieram. '

  Odeszła. To boli  aż trudno uwierzyć jak bardzo ..    Wiem nawet   gdzie cię boli   tuż pod mostkiem  jakby siedział tam jakiś potwór i ściskał mocno przewód pokarmowy. Czasem coś zaboli w okolicy serca   jakby wyciągał swe szpony po więcej. Co gorsza samemu nie da się go wyrzucić  trzeba czekać aż sobie pójdzie .. A to bardzo boli   wiem ..    Skąd wiesz ?    Też jestem człowiekiem ..

bezelka dodano: 2 tygodnie temu

- Odeszła. To boli, aż trudno uwierzyć jak bardzo .. - Wiem nawet , gdzie cię boli , tuż pod mostkiem, jakby siedział tam jakiś potwór i ściskał mocno przewód pokarmowy. Czasem coś zaboli w okolicy serca , jakby wyciągał swe szpony po więcej. Co gorsza samemu nie da się go wyrzucić, trzeba czekać aż sobie pójdzie .. A to bardzo boli , wiem .. - Skąd wiesz ? - Też jestem człowiekiem ..

Odkąd odszedł  wszystko robię odruchowo. Odruchowo budzę się rano  odruchowo oddycham  odruchowo jem  odruchowo ubieram się i odruchowo nakładam na twarz makijaż. Wiem  że jeśli przestanę to robić  nie będę miała sił  żeby obudzić się z rana. Tak bardzo boję się własnej bezradności  że robię wszystko nawet odruchowo  byleby stworzyć sobie pozory normalności. Budzę się więc każdego dnia i patrzę  jak za oknami świat budzi się do życia.

bezelka dodano: 2 tygodnie temu

Odkąd odszedł, wszystko robię odruchowo. Odruchowo budzę się rano, odruchowo oddycham, odruchowo jem, odruchowo ubieram się i odruchowo nakładam na twarz makijaż. Wiem, że jeśli przestanę to robić, nie będę miała sił, żeby obudzić się z rana. Tak bardzo boję się własnej bezradności, że robię wszystko nawet odruchowo, byleby stworzyć sobie pozory normalności. Budzę się więc każdego dnia i patrzę, jak za oknami świat budzi się do życia.

Nie powinno tak być  myślę ze strachem. Nie powinno już być normalnie. Wcześnie rano ten sam tramwaj nie powinien podjeżdżać na przystanek pod moim domem  ptaki nie powinny latać po niebie  tuż pod linią jasnych chmur  ludzie nie powinni rozmawiać  zegar nie powinien odmierzać czasu. Nic nie powinno być normalnie. Zupełnie nic. A jednak wszystko toczy się swoim dawnym trybem. Świat się nie zmienił ani na jotę. To tylko ja budzę się rano z tym obcym zimnem w brzuchu  które poczułam kiedy odszedł. To tylko ja płaczę pod prysznicem i opieram czoło o zielone

bezelka dodano: 2 tygodnie temu

Nie powinno tak być, myślę ze strachem. Nie powinno już być normalnie. Wcześnie rano ten sam tramwaj nie powinien podjeżdżać na przystanek pod moim domem, ptaki nie powinny latać po niebie, tuż pod linią jasnych chmur, ludzie nie powinni rozmawiać, zegar nie powinien odmierzać czasu. Nic nie powinno być normalnie. Zupełnie nic. A jednak wszystko toczy się swoim dawnym trybem. Świat się nie zmienił ani na jotę. To tylko ja budzę się rano z tym obcym zimnem w brzuchu, które poczułam kiedy odszedł. To tylko ja płaczę pod prysznicem i opieram czoło o zielone

 Pewnie za kilka lat spotkamy się przypadkiem  wpadniemy gdzieś na siebie  może nieświadomie otrę się o twoje ramię na ruchliwym placu w mieście. Będziemy już zupełnie sobie obcy   zapomnimy o słodkich słowach na dobranoc  wszystkich wspólnych spacerach  a rozmowy z młodości wepchniemy do wielkiego pudła na strychu. Co prawda  wspomnienia będą tlić się w naszych wnętrzach  prawdopodobnie pozostanie jakiś osad na dnie serca  ale nikt z nas już nie będzie traktował tego poważnie.

bezelka dodano: 2 tygodnie temu

"Pewnie za kilka lat spotkamy się przypadkiem, wpadniemy gdzieś na siebie, może nieświadomie otrę się o twoje ramię na ruchliwym placu w mieście. Będziemy już zupełnie sobie obcy - zapomnimy o słodkich słowach na dobranoc, wszystkich wspólnych spacerach, a rozmowy z młodości wepchniemy do wielkiego pudła na strychu. Co prawda, wspomnienia będą tlić się w naszych wnętrzach, prawdopodobnie pozostanie jakiś osad na dnie serca, ale nikt z nas już nie będzie traktował tego poważnie."

w lewej ręce spod serdecznego palca idzie żyła prosto do serca. Dlatego na nim się nosi pierścionek zaręczynowy

bezelka dodano: 2 tygodnie temu

w lewej ręce spod serdecznego palca idzie żyła prosto do serca. Dlatego na nim się nosi pierścionek zaręczynowy

'Miłość potrafi ranić..   Tak.   Zwłaszcza gdy oddajesz swe serce komuś  kto ledwie zauważa twoje istnienie  zadaje się z obcymi  głupimi kobietami  które nigdy go nie pokochają tak jak ty.  Zostawia cię za drzwiami  samotną w nocy. Życzysz mu z całego serca  by odzyskał zdrowy rozsądek  ujrzał że tylko z tobą zazna szczęścia  ale wiesz że to się nigdy nie stanie  gdyż jest egoistycznym  niedojrzałym  dupkiem bez serca.

bezelka dodano: 2 tygodnie temu

'Miłość potrafi ranić.. -Tak. -Zwłaszcza gdy oddajesz swe serce komuś, kto ledwie zauważa twoje istnienie, zadaje się z obcymi, głupimi kobietami, które nigdy go nie pokochają tak jak ty. Zostawia cię za drzwiami, samotną w nocy. Życzysz mu z całego serca, by odzyskał zdrowy rozsądek, ujrzał że tylko z tobą zazna szczęścia, ale wiesz że to się nigdy nie stanie, gdyż jest egoistycznym, niedojrzałym, dupkiem bez serca.

Nie cięłam się po nadgarstkach  nie myśl  że próbowałam się zabić. Chciałam tylko  żeby mnie bolało  ale tak  żebym wiedziała  co boli. Takie coś miało sens: tniesz  więc Cię boli i już. Narastało we mnie ciśnienie jak w kotle parowym  a to było po prostu coś takiego  jakbym odkręciła zawór. Przypomniała sobie  jak mama robiła spody do ciast i nakłuwała je gęsto po całości.  Żeby mogło oddychać    tak mówiła.  Zrobiłam to  żeby móc oddychać.

bezelka dodano: 2 tygodnie temu

Nie cięłam się po nadgarstkach, nie myśl, że próbowałam się zabić. Chciałam tylko, żeby mnie bolało, ale tak, żebym wiedziała, co boli. Takie coś miało sens: tniesz, więc Cię boli i już. Narastało we mnie ciśnienie jak w kotle parowym, a to było po prostu coś takiego, jakbym odkręciła zawór. Przypomniała sobie, jak mama robiła spody do ciast i nakłuwała je gęsto po całości. "Żeby mogło oddychać" - tak mówiła. Zrobiłam to, żeby móc oddychać.

Kiedyś staniesz przed moim grobem i powiesz: „Tak  to ona najbardziej mnie kochała ze wszystkich.

bezelka dodano: 2 tygodnie temu

Kiedyś staniesz przed moim grobem i powiesz: „Tak, to ona najbardziej mnie kochała ze wszystkich.

kiedyś jak będziesz w mieście może przypadkiem się spotkamy  znów poczujemy tamto znów się będziemy dobrze bawić.   Kortez

chokoreeto dodano: 31 grudnia 2017

kiedyś jak będziesz w mieście może przypadkiem się spotkamy, znów poczujemy tamto znów się będziemy dobrze bawić. - Kortez

Zastanawiałem się nad tym  co wtedy mówiłeś. O moim obrazku. Przez pół nocy o tym myślałem. Wreszcie coś pojąłem. Zapadłem w długi  spokojny sen. Przestałem się nad tym zastanawiać. Wiesz  co zrozumiałem? Po prostu dzieciak z ciebie. Nie wiesz  o czym mówisz. Nie byłeś nigdy poza Bostonem? Zapytany o sztukę  przytoczysz każdą napisaną na ten temat książkę. Michał Anioł. Dużo o nim wiesz: dzieło życia  poglądy polityczne  relacje z papieżem  orientacja seksualna. Ale nie możesz mi opisać zapachu Kaplicy Sykstyńskiej. Nigdy nie stałeś tam i nie patrzyłeś na to piękne sklepienie. Nie widziałeś go. Gdybym cię spytał o kobiety  prawdopodobnie podałbyś mi całą listę upodobań. Może nawet parę razy kogoś przeleciałeś. Ale nie opowiesz mi  jak to jest budzić się obok kobiety i czuć się naprawdę szczęśliwym. Twardziel z ciebie. Jeśli spytam cię o wojnę  zacytujesz mi Shakespeare’a: „Znów bitwa przed nami  przyjaciele moi.” Ale nigdy nie byłeś na wojnie. Twój najlepszy kumpel nie umierał na twoic

chokoreeto dodano: 27 grudnia 2017

Zastanawiałem się nad tym, co wtedy mówiłeś. O moim obrazku. Przez pół nocy o tym myślałem. Wreszcie coś pojąłem. Zapadłem w długi, spokojny sen. Przestałem się nad tym zastanawiać. Wiesz, co zrozumiałem? Po prostu dzieciak z ciebie. Nie wiesz, o czym mówisz. Nie byłeś nigdy poza Bostonem? Zapytany o sztukę, przytoczysz każdą napisaną na ten temat książkę. Michał Anioł. Dużo o nim wiesz: dzieło życia, poglądy polityczne, relacje z papieżem, orientacja seksualna. Ale nie możesz mi opisać zapachu Kaplicy Sykstyńskiej. Nigdy nie stałeś tam i nie patrzyłeś na to piękne sklepienie. Nie widziałeś go. Gdybym cię spytał o kobiety, prawdopodobnie podałbyś mi całą listę upodobań. Może nawet parę razy kogoś przeleciałeś. Ale nie opowiesz mi, jak to jest budzić się obok kobiety i czuć się naprawdę szczęśliwym. Twardziel z ciebie. Jeśli spytam cię o wojnę, zacytujesz mi Shakespeare’a: „Znów bitwa przed nami, przyjaciele moi.” Ale nigdy nie byłeś na wojnie. Twój najlepszy kumpel nie umierał na twoic

odczytując jedne z życzeń świątczych po 5 latach mogę stwierdzić  że jestem szczęśliwa bez kontaktu z nim  już nie ciągnie mnie w jego środowisko  nie spotykam go nigdzie na ulic  nie bawie się w szpiega i nie wyszukuje dowodów zdrady. czasami tylko myśle po co mi to było  dlaczego tyle nocy przepłakałam i tak często wymykałam się z domu  czemu nie posłuchałam mamy  że wtedy pięć lat to duża różnica między nami  jak mogłam się dać tak omotać jak on mną tak pomiatał. ale nie żałuje tego bo już wiem  że to nie była miłość ani zauroczenie  tylko zabawa  odkąd pamiętam to wracał do mnie jak bumerang i zawsze obiecywał  że zjawi się w weekend i pouczy mnie funkcji geometrycznych których nie ogarniałam a wczoraj jak życzył mi szczęścia z moim mężczyzną i gratulował syna musiał powiedzieć  że to ja podle się zachowałam bo odnalazłam prawdziwe szczęście i nie czekałam na jego olśnienie. zazdrość rujnuje.

lalkowata dodano: 26 grudnia 2017

odczytując jedne z życzeń świątczych po 5 latach mogę stwierdzić, że jestem szczęśliwa bez kontaktu z nim, już nie ciągnie mnie w jego środowisko, nie spotykam go nigdzie na ulic, nie bawie się w szpiega i nie wyszukuje dowodów zdrady. czasami tylko myśle po co mi to było, dlaczego tyle nocy przepłakałam i tak często wymykałam się z domu, czemu nie posłuchałam mamy, że wtedy pięć lat to duża różnica między nami, jak mogłam się dać tak omotać jak on mną tak pomiatał. ale nie żałuje tego bo już wiem, że to nie była miłość ani zauroczenie, tylko zabawa, odkąd pamiętam to wracał do mnie jak bumerang i zawsze obiecywał, że zjawi się w weekend i pouczy mnie funkcji geometrycznych których nie ogarniałam a wczoraj jak życzył mi szczęścia z moim mężczyzną i gratulował syna musiał powiedzieć, że to ja podle się zachowałam bo odnalazłam prawdziwe szczęście i nie czekałam na jego olśnienie. zazdrość rujnuje.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Seriale TV