 |
|
Stojąc z przyjaciółkami dostrzegłam znajomą sylwetke, od razu wiedziałam, że to on. Szedł z kolegami patrząc na mnie obojętnym wzrokiem, zrobił to czego zawsze się obawiałam - przeszedł obok, udając, że mnie nie zna. Zabolało tak mocno, że na moment przestałam oddychać. Nie sądziłam, że czas może nas od siebie tak odsunąć i poróżnić. W głębi duszy wierzyłam, że nasza miłość będzie wieczna, a jedynie co tutaj jest trwałe to moja miłość, która mimo upływającego czasu nie chce ustąpić. / s.
|
|
 |
|
To boli kiedy się starasz, a dziewczyna, którą traktowałaś jak przyjaciółkę Cię olewa, ma gdzieś Twoje uczucia i to co do niej mówisz, ale Ty mimo wszystko nie potrafisz jej się odwdzięczyć tym samym, bo za bardzo Ci na niej zależy. Do momentu kiedy coś pęka już nie wytrzymujesz - masz dosyć takiego traktowania. Bo ile można kogoś usprawiedliwiać, tłumaczyć, wybaczać? Ile razy można biegać za kimś kto nas widzi tylko wtedy gdy czegoś potrzebuje? Ile razy można prosić o bycie ważnym w czyimś życiu? Czujesz się odepchnięta, skrzywdzona, ale przychodzi moment kiedy jesteś obojętna - już nie biegasz, nie poniżasz się prosząc o uwagę. Po prostu stoisz obok i czekasz na to co się wydarzy. / s.
|
|
 |
|
zostawiam wszystko. uczę się porzucać. studiuję okrucieństwo. stygnę. jestem zdruzgotany, jestem wypalony. wiele, bardzo wiele jest we mnie zniszczonego. ratuję, co się jeszcze nie spaliło. tych, co znam, zmuszam do wiecznego ruchu w mojej głowie. nie liczę, że ktokolwiek da mi ukojenie. jest inaczej.
|
|
 |
|
Gdyby oczy nie płakały, a usta się wciąż śmiały. / Paktofonika
|
|
 |
|
Pewnie też nieraz w głowie kotłowała Ci się myśl "dlaczego uczucia nie mogą o wszystkim decydować?". Wszystko byłoby łatwiejsze, nikt by nie ranił, nikt nie podejrzewał, nie przejmował. Bylibyśmy kowalami własnego losu. Nasze uczucia kreowałyby rzeczywistość. Bylibyśmy szczęśliwy. Kto by w końcu nie chciał, prawda?/bekla
|
|
 |
|
Obiecuje, że będę grzeczna. Nie będę tyle palić, pić, przeklinac. Będę Go kochać tak bardzo jak się tylko da, do końca swoich dni. Będę dobrze żyła z rodzicami. Zrobię wszystko jak najlepiej Boże, tylko błagam - nie zabieraj mi Go. Niech to okaże się tylko złym snem, pomyłką, niech wyciągną Go z tego. Ja nie chce, nie umiem, nie przeżyje już ani jednego dnia bez Niego. Nie zasne już bez buziaka i przytulenia wieczorem. Nie będę umiała po prostu wstać i żyć. Nie chce niczego innego, tylko pomóż Nam. Nie pozwól na to, żeby tak to się skończyło. Nie po to było tyle prób tego związku. Kocham Go bardziej niż swoje życie, tak bardzo jak On mnie. A jeśli się nie da, to zabierz mnie z tego świata, bo nie chce żyć bez Niego. Błagam., zrób coś.../ASs
|
|
 |
|
YI chuj. Co dalej? Nie mam pojęcia, to tylko w końcu 2,5 roku- poczekam :(((/ASs
|
|
|
|