 |
|
Było już późno. Znów całą noc będę oglądać filmy. ryczeć. i znów oglądać. Nie potrafię się ogarnąć. Cała złość obezwładnia moje ciało.
|
|
 |
|
siedzę. Cały dzień siedzę i nie wiem co ze sobą zrobić. kolejna łza płynie po policzku. Wszystko się sypie, a jeszcze kilka dni temu było przecież dobrze. Nie potrafię znaleźć sobie miejsca. Mam ochotę zapalić. Ale kogo to tak naprawdę interesuje. Moje życie moja sprawa. taaa. Mam ochotę wyjść i nie wrócić. położyć się i już nie obudzić.
|
|
 |
|
Lubię pić. Często zaćpam. Palę nałogowo. Ale przecież niszczę swój organizm, nie Twój. Nie noszę sukienek. Nienawidzę szpilek. Za to ubieram luźne dresy i męską koszulkę. To mnie wytykają na ulicy - nie CIEBIE! Rzadko otwieram w domu podręczniki. Wagaruję. Dostaję masę uwag. Ale znów - to ja w przyszłości będę pracować na siebie, NIE TY NA MNIE. Ale to Ciebie to nie dociera. Dalej wpierdalasz się w moje życie. Odpuść. / bojalamiezasady
|
|
 |
|
na nowo karmimy się kłamstwami, na co dzień trwając w nich bez jakichkolwiek przeszkód, bo tak łatwiej? łatwiej oszukiwać samego siebie, zabijać podświadomość, by pozornie wyjść na prostą? marne realia rzeczywistości, zatruwasz własne życie po to by żyć, dzielisz sekundy, ponownie wstrzymując ból, niezrozumiałe schematy, parę niezabliźnionych ran, wciąż tracisz to co kiedyś warte było najwięcej, tracisz samego siebie. być martwym za życia, to już nieważne, kolejny haust powietrza, zakańczasz temat. / endoftime.
|
|
 |
|
Odpierdol się od niego, albo uno momento wpierdolento.
|
|
 |
|
Czuję jak z dnia na dzień oddalamy się od siebie, mogę udawać, że jest dobrze, ale wiedz, że rozpierdala mnie to wewnętrznie.
|
|
 |
|
mogłabym napisać, że jaram się Tobą jak palacze marihuaną, ale i tak masz to w dupie.
|
|
 |
|
idealizuję każdy detal Jego wnętrza w tak zgodną całość. pamiętam te minimalne rysy Jego życiorysu, nigdy nie był doskonały, nigdy też nie próbował tego zmienić. chociaż na co dzień wady górowały nad każdą z zalet, chociaż łamał serca, potrafił też kochać jak nikt inny. po brzegi wypełniał sobą serce, dodatkowo nieustannie ożywiając przy tym szczęście, On to konieczność, niczym tlen, czy coś znacznie cenniejszego. / endoftime.
|
|
|
|