 |
|
takie "bywanie" może zabić. takie przerwy w uczuciach, wyniszczają. takie niezdecydowanie jest mało odpowiedzialne. więc proszę, zastanów się czego chcesz, zanim zabijesz mnie od wewnątrz. / veriolla
|
|
 |
|
Co ja mam zrobić? Dlaczego jestem tak bezsilna? Dlaczego to tak cholernie boli?
|
|
 |
|
Zaczęłam powoli porządkować tą sferę mojego życia. Powiedziałam sobie, że nie będę więcej się nim przejmować, że on już nie będzie powodem moich łez, że od teraz dam radę. Bo przecież :" jesteś silna" - Jego słowa. Dłuższy czas żyliśmy bez jakiegokolwiek kontaktu. I komu to szkodziło? Wiadomo było mi ciężko ale przyzwyczajałam się. Całą równowagę zaburzyła wczorajsza wiadomość od Ciebie.. Chciałeś się spotkać. Zgodziłam się choć wiedziałam, że wtedy znów będę musiała budować wszystko od nowa.. tak się stało. Rozmawialiśmy. Długo rozmawialiśmy. Na różne tematy. Jak "przyjaciele". Powiedziałeś, ze uwielbiasz ze mną spędzać czas, rozmawiać.. Wiesz.. ja również. Również bardzo miło spędziłam ten wieczór.. lecz co z tego skoro teraz na nowo muszę się od Ciebie odzwyczajać.. Bo przecież mam tą cholerną tendencje do przywiązywania się zbyt emocjonalnie.
|
|
 |
|
jak to jest mieć kogoś kto wie ile łyżeczek cukru sypiemy do herbaty ? / niechcechciec
|
|
 |
|
tak wiele na świecie bezcennych rzeczy, a jednak, każdego pieprzonego roku najbardziej w tym wszystkim brakuje mi ciebie. wiesz, myślę, że mój czas na prawdziwą miłość dawno przeminął, przeminął razem z tobą. nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że można kogoś tak bardzo kochać, a przecież kochałeś mnie do szaleństwa. teraz wiem, że nikt nie będzie w stanie ci dorównać. byłeś jedyny i wyjątkowy. najpiękniej ze wszystkich podarowałeś mi swoją miłość. a ja najpiękniej jej nie doceniłam. ale bądź pewien, że gdybym mogła cofnąć czas, zrobiłabym dla ciebie wszystko, dosłownie, wszystko. / niechcechciec
|
|
 |
|
Wcześniej potrafiłam płakać, ba, wyć z bólu. Chwytać do ręki poszczególne rzeczy i rzucać nimi o ścianę, a zaraz później uderzać o nią własnymi dłońmi. Źle znosiłam każde wspomnienie o nim, Jego kłamstwach, złamanych i niedotrzymanych obietnicach. Teraz jest trochę inaczej. Staram powstrzymywać wszystkie swoje emocje, wychodzę na balkon, zapalam papierosa i ze spokojem patrzę w niebo. Może to wcale nie pozwala mi zapomnieć ale uczy sobie z tym radzić, chociaż trochę.
|
|
 |
|
nie wiem, naprawdę nie wiem już nic. tak często ludzie pytają mnie o coś a ja jedyne co potrafię to spojrzeć na nich bez słowa i wzruszyć ramionami. nie potrafię określić czy jest mi smutno, czy jest mi wesoło a czy może czuję się dobrze lub źle. żyję, oddycham i jakoś w miarę funkcjonuje bo wiem, że tego wymagają ode mnie inni. nie chcę płakać a może już nawet nie potrafię. czekam na coś, nieustannie czekam na coś ale sama nie wiem na co.
|
|
 |
|
"Powiedź głowie, żeby nie myślała o nim. Powiedź oczom, żeby nie błądziły w szukaniu jego wzroku. Powiedź sercu, żeby nie czuło, żeby nie wariowało na jego widok. Uświadom wreszcie sobie, że ktoś inny daje mu szczęście, że obok innej kobiety się budzi i zasypia. Zrozum. I spróbuj zacząć żyć od nowa wymazując jego imię z duszy."
|
|
|
|