 |
|
Wtedy wódka zastępowała mi tlen. /ktoś.
|
|
 |
|
Daj mi rękę, dam Ci serce, bo nie mam nic poza tym. /ktoś.
|
|
 |
|
Ta pierdolona iskierka nadziei, że jeszcze może być jak dawniej. /ktoś.
|
|
 |
|
Pamiętam te czasy, tzw 'fabryka' te zabawy w państwa, chowanego. Te zabawy z nią w jakieś papierki. Czasem mam ochotę wrócić do czasów z dzieciństwa. Bezproblemowe życie, żadnych problemów ze zdrowiem. Głupie zauroczenia. Teraz prawdziwe przyjaźnie, prawdziwe miłości. Jest lepiej, ale tęsknię za tym co kiedyś było. / ktoś.
|
|
 |
|
rok temu, kupując przed bramą cmentarną znicz i zapałki, otulałam się mocniej kurtką i powstrzymywałam łzy cisnące się do oczu. dochodząc do grobu kumpla zaciskałam dłonie, w myślach wytykając Bogu, że zabrał do siebie człowieka, który miał kawał życia przed sobą. patrzyłam, jak On tam siedzi, chowa twarz, a orientując się, że jestem tuż obok szepcze pod nosem cholerne 'młoda, wiesz, że to ja powinienem tam zginąć?'.
|
|
 |
|
nauczycielka przewróciła na kolejną kartkę podręcznika. - teraz pytanie. czym jest miłość? pokażcie mi. - podjęła, po czym Jej powieki mimowolnie skurczyły się w wąskie otwory, a wzrok padał idealnie za mnie. odwróciłam się. wskazywał na moją osobę. - nic do Ciebie nie dociera! co od Niej chcesz?! - wykrzyknęła babka, a On prychnął tylko pod nosem, odsunął głośno krzesło i podszedł do mnie. - no problem. skoro tak, pokażę inaczej. - obdarzył katechetkę szerokim uśmiechem, przytykając swoje wargi do moich.
|
|
 |
|
te wieczory, kiedy ratowało mnie jedynie zarzucenie Chady w głośnikach, pomieszane z odpaleniem fajki. odreagowanie, gdy siedziałam opierając się o tył łóżka, zagryzając wargi i hamując płacz. myśl, że w chuju mnie ma - idealnie bawiąc się na którejś z imprez, wlewa do gardła kolejną kolejkę czystej i wyrywa następną, naiwną panienkę.
|
|
 |
|
przytulić się.chce. # czasami nie wiem co wybrać, kogo wybrać, jak wybrać.
|
|
 |
|
dym z papierosa zakrył Jego uśmiech. spojrzenie mówiło, jak cierpi.
|
|
 |
|
On nie rozumiał matematyki, ja - Jego osoby. z czasem nauczyłam Go, jak wyłącza się czynnik spod pierwiastka, dodaje potęgi, wylicza kąt wpisany. On? nauczył mnie kochać.
|
|
 |
|
Może to chujowe, ale za szczerość nie przepraszam, cześć.
|
|
|
|