 |
|
nie masz się czego się obawiać wiesz, słońce świeci, gdy przestaje padać deszcz
|
|
 |
|
Nadal mam nadzieję i nie zniknie ona puki wprost nie powiesz, że nie ma już dla nas szans. / najebanatymbarkiem
|
|
 |
|
Nie rezygnuje się z miłości na rzecz przyjaźni. Tym bardziej nie z tak wielkiej miłości jak nasza. To wbrew regułom. Nie możemy tak o się poddać i powiedzieć, że to już za dużo i zostać przyjaciółmi. Nie możemy, bo za wiele nas łączy, za dużo się między nami wydarzyło by teraz po tym wszystkim powiedzieć sobie "zostańmy przyjaciółmi". Zbyt dużo. / najebanatymbarkiem
|
|
 |
|
Tak bardzo chciałabym powrócić do tego co nas łączyło.
|
|
 |
|
Nie umiem tak. Nie potrafię. Oddycham, rozmawiam, trochę się ruszam, ale jaki to ma sens? Odpowiem. Nie ma żadnego. Nic już nie ma sensu, bo nie ma Go. Nie mam dla kogo wstawać rano z łóżka, nie mam dla kogo się szykować, nie mam do kogo pisać jak bardzo kocham i jak cholernie mocno brakuje mi jego obecności. Nie mam dla kogo oddychać. Nie mam kogo kochać. Nie mam dla kogo żyć. / najebanatymbarkiem
|
|
 |
|
Po prostu bądź. Tylko wtedy będzie dobrze. / najebanatymbarkiem
|
|
 |
|
Napisałam co myślę. Miałam nadzieję, że spróbujesz dać nam jeszcze jedną szansę. Pomyliłam się. Straciłam Cię jeszcze bardziej. Wiem, popełniłam cholernie wiele błędów, ale wiem też, że gdybyś mi tylko pozwolił zmieniłabym się. Zmieniłabym się w taką, za którą mógłbyś oddać wszystko. Dla Ciebie jestem gotowa zrobić wszystko. / najebanatymbarkiem
|
|
 |
|
Trzęsę się, znów. Ciałem wstrząsają kolejne spazmy płaczu. Nie mam siły by wstać z łóżka. Duszę się. Brakuje mi Go. Cholernie brakuje. Wiem, jestem nieodpowiedzialna. Od wtorku praktycznie nic nie zjadłam, biorę za dużą ilość leków na uspokojenie, odżywiam się fajkami. Umieram. / najebanatymbarkiem
|
|
 |
|
Zastanawiam się ile szesnastoletnia dziewczyna może znieść bólu. Kiedy mój limit się wyczerpie, i przestanę czuć cokolwiek. / Stostostopro .
|
|
 |
|
Cześć, dawno nie pisałam, minęło dużo czasu od naszego ostatniego spotkania. Moje serce chyba powoli zalecza swoje rany i nie tęskni już tak bardzo za Twoim. Nauczyło się bić swoim rytmem, a nie tym naszym. Tymczasem ja targuję się z życiem o kolejny oddech i gonię za szczęściem potykając się, bo słabo zawiązałam sznurówki. Udaję, że jest w porządku, a umieram w środku każdego dnia. Pokładam w Tobie nadzieję, wiedząc że i tak mnie zawiedziesz. To wszystko jest takie absurdalne, cała ja i to co jest dookoła mnie. Pozbywasz się moich uczuć rzucając nimi jak piłką o asfalt, to boli, boli tak samo jak świadomość, że Twoje serce bije kilkaset kilometrów stąd, boli tak samo jak myśl, że to co było jest tylko bezdźwięcznym wspomnieniem przeszłości. Siedzę tu dziś, zimnym wiosennym wieczorem, patrząc na ten bezbarwny świat i zastanawiam się, jak mam się kryć, bo skończyły mi się już maski. / histerycznie
|
|
|
|