 |
|
Zasypiała. Pod poduszką zabrzmiał dźwięk sms'a. Nie miała ochoty sprawdzać wiadomości sieciowych, jednak wzięła telefon i zobaczyła nadawce sms 'a. To był ON. Rozpromieniła się... Nawet gdyby przypadkiem napisał to zawsze coś. W treści sms'a zobaczyła ";*" W nocy nie zasnęła zastanawiając się co to oznaczało i myśląc że mimo wszystko jest najszczęśliwszą dziewczyną na świecie.
|
|
 |
|
- Dlaczego ja muszę tak cierpieć? - Cierpisz na własną prośbę. Stworzyłaś w swojej głowie wyidealizowany wizerunek chłopaka, który nigdy nie istniał. Gdybyś postrzegała go takim, jakim jest naprawdę, od początku wiedziałabyś, że jest skończonym idiotą i nie warto sobie zawracać nim głowy. Teraz byś nie cierpiała.
|
|
 |
|
Wytarzał ją w śniegu, potem starannie wyjmował płatki śniegu z jej kręconych włosów. Na koniec rzucił w śnieg i zaczął całować - przestań, masz dziewczynę przecież... - tak od dziś Ciebie. Po czym znów zaczął ją całować. Gdy wstali byli cali mokrzy, zaprosił ją do domu, położył w ciepłym łóżku i dał swoje ubranie. Wypili ciepłą herbatę i zaprowadził ją do autobusu. W autobusie przypomniało jej się, że ma jego koszulkę. Choć nie są razem już dawno, ona ma ją ciągle i w rocznicę ich rozstania, zakłada ją i piję ciepłą herbatę, wyobrażając sobie, że piję ją z nim.
|
|
 |
|
Mogę Ci przyrzec, że gdybym mogła cofnąć czas, dziś nie znałbyś nawet mojego imienia.
|
|
 |
|
I jedyne co mi po Tobie zostało to Twój numer telefonu... zapisany w pamięci i miliony wspomnień
|
|
 |
|
Ostatnio dajesz mi do zrozumienia, że naszych relacji nie da się już odbudować.
|
|
 |
|
Wypijmy za przyjaciół, którzy odchodzą, gdy skończą się ich problemy.
|
|
 |
|
Oglądam nasze zdjęcia, a w oczach mam łzy... Czemu? Bo te chwile już nie wrócą.
|
|
 |
|
I po raz ostatni życzę Ci miłego dnia. Tygodnia. Miesiąca. Życia.
|
|
 |
|
Czy to nie ironia losu? Ignorujemy tych, którzy nas uwielbiają. Uwielbiamy tych, którzy nas ignorują. Kochamy tych, którzy nas ranią i ranimy tych, którzy nas kochają.
|
|
 |
|
Mogę zaufać Tobie, jej, tamtemu kolesiowi, sprzedawcy, nawet panu od ksero. Mogę zaufać każdemu człowiekowi na ziemi. Ale tylko jeden raz.
|
|
 |
|
- Jak długo jeszcze masz zamiar udawać kogoś kim nie jesteś?! - Krzyczała patrząc w lustro.
|
|
|
|