 |
|
spalić marzenia, bo dla nich mnie już nie ma, odejść w półmroku cienia, gasnąc jak spojrzenia, powiedz co to zmienia, że mnie nie ma, powiedz, gdzie granice przeznaczenia?
|
|
 |
|
Panie, Ty widzisz z góry wszystko, co się dzieje, jak człowiek zmienia zdanie w zależności, jak wiatr zawieje, jak los się śmieje, pokusy nas zjadają, jak ludzie chcąc osiągnąć zysk szybko się zmieniają..
|
|
 |
|
to wszystko uleciało gdzieś jak pamięć, nic już nie było jak dawniej na pewno
|
|
 |
|
lubimy ranić, nie umiemy przepraszać
|
|
 |
|
odkąd ostatnio gadaliśmy spotkałam Cię przelotem w sklepie i może lepiej, bo nie do końca wiem co mogłabym Ci powiedzieć.
|
|
 |
|
to przyjaźń? może lepiej o tym nie mówmy.. he
|
|
 |
|
to demony przeszłości, które zbyt często mnie gnębią, tu gdzie słowo przepraszam nie tłumaczy mnie na pewno
|
|
 |
|
i patrz, daję słowo, że ten czas nas zmienił, im więcej lat, tym więcej blizn i więcej cieni..
|
|
 |
|
jak mogliśmy rozbijać nasze przyjaźnie i rozmawiać ze sobą a mijać się w bramie czy przez honor i dumę? pierdole jedno i drugie pamiętam wszystko, ale nie wszystko rozumiem
|
|
 |
|
wielu świrowało i podwinęła się noga..
|
|
 |
|
"Wiem, że źle jest jej i w ogóle, ciągle przecież jest pod górę, kiedyś mnie kochała teraz wiem, że mnie nie zrozumie. Ja mam to ciągle do dzisiaj w głowie, raz mówi, ze mnie kocha, raz że odpierdoliła swoje."
|
|
|
|