 |
|
wiem, że nie ma miejsca dla Ciebie pod moim niebem, te krzyki nieme już nic nie znaczą, nie ma już nic
|
|
 |
|
pieprzę smutek i żal, gorzkie łzy są mi obce, tylko czasem miotają mną te chore emocje
|
|
 |
|
"Odłożyła na bok sentymenty, przestała płakać po nocach, zapomniała, kim dotąd była.
Odnalazła w sobie wolę, by odkrywać nowy świat. Użalanie się nad sobą i brakiem kogoś
bliskiego nie miało sensu. Serce może zaczekać."
|
|
 |
|
niby jest inaczej, chociaż jest tak samo, nie pozmieniało się nic, choć może w pewnym stopniu pojebało
|
|
 |
|
może kiedyś umrze w nas ten pierdolony gniew
|
|
 |
|
nie chcę umierać, a samotność jest mordercą..
|
|
 |
|
zmieniam się na gorsze codziennie stojąc w miejscu
|
|
 |
|
wiem, że czasem sama tonę w morzu złych myśli i jedyne co z tego mam to psychiczne blizny
|
|
 |
|
szukając siebie, raczej szukałam ciągle go, chciałam powiedzieć wreszcie o kimś "best i ever had"
|
|
 |
|
zaczynać wszystko od nowa - tak można bez końca, powracać, karmić złudzenia potem odtrącać
|
|
 |
|
nie byłam już wkurwiona, było mi po prostu przykro
|
|
 |
|
dla obcych chcesz być ziomek, dla swoich jesteś kutasem, to nie trzyma się kupy, nie mam Ci tego za złe, nie obrobię Ci dupy choć mam ochotę krzyczeć prawdę
|
|
|
|