 |
|
dotykiem samym byłam, kochaniem samym wtedy, szeptaniem, po wodzie chodziłam- chcę Cię takiego jak kiedyś
|
|
 |
|
zapachem przypominasz ten dzień miłości początek, zapachem tylko teraz przypominasz tę wiosnę
|
|
 |
|
gdybym miał latający dywan i magiczny turban, latałbym zjarany na nim i każdego wkurwiał
|
|
 |
|
chodź zatańczymy dla nas ten ostatni raz, tu na zgliszczach świata piękna noc uniesie nas do gwiazd, i zamalujemy wszechświat nasz bez używania farb, akompaniamentem tętna, rytmu serca, nagich prawd
|
|
 |
|
uciekasz. bierzesz rozbieg, skaczesz ze skały, modlisz się w duchu by Anioły Cię złapały
|
|
 |
|
wzajemny portfel, bierz ile potrzebujesz,
drę te weksle - tylko to co czujesz mnie interesuje
|
|
 |
|
kiedyś się obudzę i znikną problemy, wiem to - ciągłe wkurwianie stanie się legendą, żyję nadzieją, że świat da się uleczyć
|
|
 |
|
krążąc po orbicie jak HIV po prostytutkach
|
|
 |
|
mogę dać Tobie wszystko i być Tobie tak bliskim, i chcę tylko Ciebie w zamian, bo to Ty jesteś tym wszystkim
|
|
 |
|
koloru życiu nadają te drugie połowy.
|
|
 |
|
łyk łyk dżinu, lodu i cin cin'u, buch, buch dymu skurwysynu !
|
|
 |
|
ej Saluto weź się utop, w ten utopijny ukrop, potrzebne jest mi dłuto, by wyrzeźbić to na jutro
|
|
|
|