 |
|
przestań winić wszystkich za to , że sam błądzisz
|
|
 |
|
twój głos nagle zniknął I nawet nie było mi specjalnie przykro
|
|
 |
|
jak zaufać teraz komuś, skoro anioł mnie oszukał?
|
|
 |
|
dotychczas wychodziłem co noc. wszystko dobrze, póki się chodzi. byle nie usiąść, bo wtedy sufit spada na głowe.
|
|
 |
|
żeby była, żeby chciała być, żeby nie zniknęła
|
|
 |
|
tyle bólu. tyle bólu, który tak wielki, za wielki, żeby go można odnaleźć w tych słowach.
|
|
 |
|
jestem zagmatwany w sobie do obłędu
|
|
 |
|
część życia to czekanie. na przykrość, na przyjemność, nie wiadomo na co.
|
|
 |
|
jak Ci nie wstyd milczeć mi prosto w serce?
|
|
 |
|
do niczego nie zmuszam, leć ze mną dalej w piękne nieznane
|
|
 |
|
dzisiaj mam skrzydła ponad syfem sie unosze
|
|
 |
|
nie ma co ukrywać, że czasem ucieczka to jedyna sensowna broń
|
|
|
|