 |
|
a w duszy mej pogrzeby bez orkiestr się wloką
|
|
 |
|
i choć za dużo pije, ty za dużo palisz
|
|
 |
|
a na ten świat ja nie wiem po co przyszedłem, ale żałuję tego. lepiej byłoby dla mnie, żebym nigdy nie narodził się. przeklinam dzień ten. wiem, że kochałem i kocham jak nikt inny nie kochał na tej śmierdzącej, zafajdanej planecie i wiem, że mam prawo płakać teraz i za kilka dni, a może już za chwilę żyły sobie podciąć, bo nie mam już nic. dlatego umrzeć chce, żeby nigdy nie przestać Ciebie kochać
|
|
 |
|
potrzebuje miłości nie więcej niż ona i jeszcze nie mniej, i nie żałuje. jeśli chcesz mi coś powiedzieć możesz do mnie zadzwonić, będę smutniejszym i mądrzejszym sukinsynem.
|
|
 |
|
zapomnieliśmy się kochać. może to tylko chwilowe, może da się to przeczekać
|
|
 |
|
chciałabym cię mieć w domu na jesień i pisać do ciebie listy szeptem
|
|
 |
|
twarze z przeszłości spacerują po mej głowie, twarze, o których nie chcę i nie umiem zapomnieć, niektórych spraw nigdy już nie będę mógł zmienić, z nie wszystkimi byliśmy do końca rozliczeni
|
|
 |
|
raczej nie jestem romantykiem, kocham tylko muzykę
|
|
 |
|
czasami duma nie pozwala spraw naprawić
|
|
 |
|
chodź ze mną, chociaż zupełnie nie wiem dokąd, chodź ze mną by sens nadać życia krokom
|
|
 |
|
są rzeczy, których chciałabym nie pamiętać, ale żadnej z nich nie chcę się wyrzekać
|
|
 |
|
wspaniale jest być człowiekiem pod błękitnym niebem
|
|
|
|