 |
życie,
nie odchodź jeszcze,
umrę kiedy odejdziesz
|
|
 |
są takie noce, kiedy świat się kończy
|
|
 |
cisza, przyjacielu, rozdziela bardziej niż przestrzeń, cisza przyjacielu, nie przynosi słów, cisza zabija nawet myśli
|
|
 |
nic się nie zmieni. przejdą noce, zatrzaśnie dzień, jak szczęka wilcza. a potem tylko białe oczy i jeszcze ciszej będę milczał.
|
|
 |
próbuje cię wypłakać z mego życia
|
|
 |
umierały za mnie koty, umierał za mnie jezus. chujowo się z tym czuje.
|
|
 |
zdaje mi się, że cię kochać muszę i zdaje mi się, że cię nienawidze. przekląłbym ciebie i oddał ci dusze.
|
|
 |
dokochaliśmy się do kości
|
|
 |
mówią, że strach ma wielkie oczy. a ja mówię, że strach nie ma w ogóle oczu. bo gdyby miał oczy, to ja bym mu te oczy własnymi rękami wydłubał. ale on nie ma. nie ma żadnych oczu.
|
|
 |
kiedyś przestanę cię kochać, odejdę na palcach jak złodziej
|
|
 |
najgorsze są domysły, bo domyślam się, że wcale nie tęsknisz
|
|
 |
znowu smutek ogarnia, rzeczywistości dupy dała
|
|
|
|