nie wracaj, nie pisz, nie dzwoń, nie patrz, nie mów, nie żałuj, najlepiej nic w moim kierunku nie rób. - nie chcę Cię znać i to wszystko tylko dlatego, że tak fantastycznie wszystko rozegrałeś.
Podobno nic nie dzieje się przypadkiem. Podobno Bóg stawiając na naszej drodze życia jakąś osobę ma w tym konkretny i określony cel. Zastanawiam się dlaczego zderzył nasze dwa światy... I nie znajduję wytłumaczenia. Chciał żebym nikomu już nigdy nie zaufała?