 |
|
Prosił bym została. Kurczowo trzymał dłoń zanosząc się płaczem błagał bym nie obchodziła. Wzrokiem pełnym smutku próbował wywrzeć na mnie współczucie. Łamiącym głosem przeklinał ten pełen bólu świat. Tłumaczył się cały czas notorycznie pociągając nosem. Po chwili patrząc na mnie ostatni raz puścił dłoń pozwalając odejść. Odeszłam pozostawiając go samemu sobie tak jak on kiedyś mnie. Bez jakichkolwiek zahamować zostawiłam go na bruku.[ ciamciaa ♥ ]
|
|
 |
|
Odchodząc zostawiła naznaczoną łzami kartkę "Dzięki mamo za wszystko i przepraszam za problemy." [ ciamciaa ♥ ]
|
|
 |
|
Jest. Każdej nocy i każdego ranka. Jest zawsze kiedy go potrzebuje. Zawsze tak samo czuły wyrozumiały. Gdy tyko w mojej głowie pojawi się jego osoba dostaje znak, że on też właśnie o mnie myśli. Cudowne uczucie. Jest w każdej sekundzie, minucie, godzinie. I nawet nie wyobraża sobie jak bardzo go kocham i jak cholernie za nim tęsknię. [ ciamciaa ♥ ]
|
|
 |
|
Tęsknię. Z dnia na dzień coraz bardziej. Coraz bardziej go kocham. [ ciamciaa ♥ ]
|
|
 |
|
I czuje jak wszystko co do tej pory dawało szczęście wymyka mi się. Ucieka między palcami jak piasek.. a ja ? Siedzę z podkurczonymi nogami i czuje że nie mogę zrobić nic. Czuje jak bezradność zabija mnie od środka wyciskając z oczu płynące po policzkach słone krople. [ ciamciaa ♥ ]
|
|
 |
|
Ostatnio potrzebuje Cię coraz bardziej. [ ciamciaa ♥ ]
|
|
 |
|
Chciałam pić z umiarem, ale umiar nie chciał pić ze mną. | hymhym.
|
|
 |
|
Nietzsche powiedział, że czasem dochodzimy do momentu, w którym robi się tak źle, że można uczynić tylko jedno z dwojga - śmiać się albo oszaleć. Dzisiaj trzecią możliwością jest taniec....
|
|
 |
|
On jest ucieleśnieniem moich marzeń. Dzięki niemu stałam się tym, kim jestem, a trzymanie go w ramionach wydawało się bardziej naturalne niż bicie serca.
|
|
 |
|
I chuj, że boli, i tak będę Cię kochać .
|
|
 |
|
Wiem, że jestem trudna i właśnie to sprawia, że dwa razy bardziej doceniam tych, którzy zawsze są przy mnie.
|
|
 |
|
Najgorsze są pożegnania. To ich tak naprawdę się boję. Ostatnie muśnięcie moich warg, dotyk mojej dłoni, a zaraz po tym puszczenie jej, ostatnie Twoje spojrzenie i znikanie Twojej sylwetki w tłumie. Odchodzi, a przez moją głowę nagle przelatuje miliony myśli, które straszą mnie, że być może to już ostatni raz.
|
|
|
|