 |
|
Pociągam rzęsy tuszem, zapinam ostatni guzik sweterka i wychodzę. Snując się po mieszkaniu z narastającymi łzami w oczach wspominam każdą naszą wspólną chwilę w nim spędzoną. Ostatni raz przejeżdżam dłonią po satynowej pościeli na łóżku. Wciągam szpilki, dopijam herbatę patrząc przed kuchenne okno. Zakładam płaszcz prawie nie mogąc powstrzymać łez. Wykręcam Twój numer, zostawiam wiadomość na sekretarce. Spokojnym i zrównoważonym głosem mówię, że odchodzę na zawsze. Chwytam walizkę i wychodzę z mieszkania, przekręcam klucz w drzwiach i chowam go pod wycieraczkę. Zaczynam biec łamiąc obcasy i doszczętnie niszcząc makijaż. Uciekam od mojej miłości i serca tam zostawionego. Niebo płacze razem ze mną gdy zdruzgotana siedzę na walizce łkając. /improwizacyjna
|
|
 |
|
-Mała, kurwa, wytłumacz mi coś. -No mosiek, dajesz. -Dlaczego kryjesz w sobie tak wiele osób? Zobacz, grasz w szkole całkiem głupiutką laskę a potrafisz siedzieć tu ze mną i gadać lepiej niż psycholog. Potrafisz wyjść na osiedle bez żadnego makijażu ale masz dni, że nie wychodzisz z kibla trzy godziny. W Twojej szafie zjadę szereg męskich koszulek i drugie tyle eleganckich bluzek. Masz od chuja najek ale wciąż skomlisz o jeszcze jedne szpilki. Ryczysz nad psem porzuconym na ulicy i darzysz tym cholernym uśmiechem każdego bezdomnego ale potrafisz być zimną suką nawet dla przyjaciół. Czasami robisz z siebie słodką i niewinną dziewczynkę a gdy ktoś chce Cię skrzywdzić rozpierdalasz psychikę. Zapierdalasz w dresach ale wciąż kupujesz nowe spódniczki. Robisz boruty w szkole jednocześnie mając b.dobre zachowanie. Trzymasz się z chłopakami a masz dziewczynę. Nie przyznajesz się do miłości mimo, że po szczeniacku zarysowujesz zeszyt serduszkami. cz.1
|
|
 |
|
Uciekasz z domu nei dając znaku życia, a potem masz pretensje o zamartwianie się. Zgrywasz tak cholernie silną a rozklejasz się przy pierwszej lepszej okazji. To jest tylko kilka przykładów, mała. Kim ty jesteś? Bo raz jesteś moją małą dziewczynką a raz laską, której w ogóle nie poznaję. Młoda londyński braciszek Cię kocha, ale musisz wiedzieć kim jesteś, bo zbyt długo dryfujesz szukając siebie. -też Cię kocham. cz.2 /improwizacyjna
|
|
 |
|
Some say, I'll be better without you, but they don't know you like I do or at least the sides I thought I knew. I can't bear this time It drags on as I lose my mind Reminded by things I find. [..] I won't rise until this battle's won, my dignity's become undone.[..] There will be times, we'll try and give it up bursting at the seams, no doubt. We'll almost fall apart, then burn to pieces so watch them turn to dust, but nothing will ever taint us.[..] Will he, will he still remember me? Will he still love me even when he's free? Or will he go back to the place where he will choose the poison over me? [..] I won't go. /Adele.
|
|
 |
|
za dużo wspólnego , żeby nagle żyć osobno .
|
|
 |
|
Zjebaliście psychikę mi, od niej spierdalać. /improwizacyjna
|
|
 |
|
Zrozum wreszcie , że jesteś kimś więcej niż tylko kolegą ze szkoły . dzyndzel ♥
|
|
 |
|
Bez żadnych zasad , bez przysiąg , róbmy to jak nam się podoba . [ dzyndzel ♥ ]
|
|
 |
|
Chciałabym powiedzieć mu jak bardzo go kocham , ale prosił mnie bym dzisiaj nie mówiła o tym . [ Pezet ♥ ]
|
|
 |
|
pozwól naprawić mi , to co we mnie zepsute , a będę twój kiedy tylko pokonam smutek . [ Małpa ♥ ]
|
|
 |
|
Rozkurwianie na łyżwach, darcie się, przeganianie dzieciaków włażących pod nogi, chowanie się za namiotem, jaranie blanta, śledzenie, nabijanie się za oknami pizzerii. Czwóreczka sprzed kilku lat. /improwizacyjna
|
|
 |
|
Podeszłam na boso w stronę okna.Odsłaniajac roletę oparłam sie rękami o parapet i zaczęłam przyglądałać się gwieździstemu niebu,które żyło swoim własnym życiem.Nie chcąc już hamować łez zaczęłam chuhać na szybę i drżącym palcem zaczęłam pisać Jego imię-2 lata to bardzo długo..-szepnęłam ocierając łzę.Zamknęłam oczy.Szybko znalazłam się mroźnym wieczorem nad wodospadem.Jedna Jego ręka obejmowała moje kruche ciało,a drugą ręką pokazywał mi coś na niebie-Spójrz na tę gwiazdę.Widzisz?-spytał zafascynowany niczym mały chłopiec.Uśmiechnęłam się widząc Jego minę.-A teraz pomyśl życzenie.Tylko cii,żeby się spełniło-dodał cmokając mój policzek.Chłod od posadzki przeniknął całe moje ciało.Otworzyłam oczy z uśmeichem na twarzy.Dokładnie pamiętam jakie życzenie pomyślałam tego dnia.-Byśmy byli razem,szczęsliwi już na zawsze.-Nie spełniło się.Kilka tygodni później przestałam się dla niego liczyć,poznał inną.Zaczęłam drżeć,a gęsia skórka wypełniła całe moje ciało..Tak.Kocham Go nadal..|| pz
|
|
|
|